Pożegnanie roku i nie tylko

choinka1

Drodzy Czytelnicy odwiedzający stronę Prawnika na macierzyńskim,

Minął kolejny rok wspólnego towarzystwa. Już piąty i wygląda na to, że ostatni. Właśnie otrzymałam informację, że platforma Onetu w styczniu rezygnuje z usług blog.pl, co oznacza koniec żywota wszystkich blogów funkcjonujących na tej platformie, w tym Prawnika na macierzyńskim.

Kiedy umieściłam pierwszy wpis – w październiku 2012 roku, mój młodszy syn miał zaledwie 3 miesiące, a ja byłam zanurzona we wczesno macierzyńskich klimatach (stąd nazwa bloga). Nie sądziłam, że moje wpisy będą się cieszyły takim zainteresowaniem, że tylu ludziom uda mi się pomóc za pośrednictwem tej platformy, a przede wszystkim, że uda mi się to robić  także po zakończeniu urlopu macierzyńskiego, aż do końca 2017 roku.

Cieszę się, że to się udało.

Przyznaję, że na początku częstotliwość wpisów i mojej aktywności była większa niż w późniejszych miesiącach, ale nie wynikało to z mojej niechęci, czy braku pomysłów na wpisy.  Zawsze starałam się dany temat kompleksowo rozwinąć i podać w przystępnej formie, żeby Czytelnicy mogli z tego coś wynieść dla siebie i nie był to tylko prawniczy bełkot. Mam nadzieję, że choć w części mi się to udało. Ten, kto kiedyś pisał bloga, wie jakie to czasochłonne, choć może się takie na pierwszy rzut oka nie wydawać.

Miałam o czym pisać. Pisząc komentarze, czy mnóstwo maili, byliście zawsze dla mnie świetną inspiracją i nigdy nie brakowało mi tematów. Przeciwnie, tematy ustawiały się w kolejce i czekały na moment  obróbki.  Brakowało jedynie czasu, ponieważ działalność Prawnika na macierzyńskim, odpowiadanie na Wasze maile, komentarze była dla mnie czymś co robiłam społecznie i zupełnie odrębnie od mojej pracy zawodowej. Tak więc, kiedy wróciłam już na pełne zawodowe obroty do pracy Kancelarii, coraz trudniej było to pogodzić  z innymi obowiązkami.

Wiadomość o zakończeniu działalności platformy blog.pl zaskoczyła mnie (nota bene dowiedziałam się o niej ze strony wp.pl, a  nie od blog.pl, co chyba nienajlepiej świadczy o Onecie).

Ale kolejny raz się potwierdza, że nic nie trwa wiecznie.

W zakładce „wpisy do edycji” wciąż mam ze 20 tematów „rozgrzebanych”, które wymagają postawienia „kropki nad i”.

Jednak widać nie było tym tekstom pisane ujrzeć światła dziennego. Kiedyś mówiło się, że autor pisze do szuflady. A bloger we współczesnych czasach? Do chmury?

Może ktoś ma pomysł jak to zgrabniej ująć. ;)

Moi Drodzy, dziękuję Wam za ostatnie 5 lat. Będę je miała w swojej wdzięcznej pamięci. Mam nadzieję, że z wieloma z Was uda mi się utrzymać mailowy (i nie tylko) kontakt.

Korzystając z okazji, chciałam Wam, jak co roku, złożyć najserdeczniejsze życzenia świąteczne i noworoczne.

Na przekór politycznej poprawności – której jak wiecie nie znoszę – nie zamierzam nikomu życzyć Wesołego sezonu zimowego…

Zamiast tego życzę Wam wspaniałych, radosnych i przede wszystkim błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!

Niech każdy z Was odnajdzie właściwy sens tych Świąt.

A jeśli chodzi o Nowy Rok – jak to powiadał Rejent Milczek w Zemście:

Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba.

;)

 Życzę Wam oczywiście samych radości, spełnienia marzeń i zdrowia.

Aha, i jak najmniej niespodziewanych przygód z prawem i prawnikami. No chyba, że z powodu pokaźnego spadku po dalekiej i nieznanej ciotce z Australii; )

http://prawnik-na-macierzynskim.blog.pl/o-mnie/

2 komentarzy

  1. ~Magnateria · 30 grudnia 2017 Odpowiedz

    Prawniku na macierzyńskim, jakieś dwa lata temu natrafiłam bardzo przypadkowo na Twojego bloga, gdy poszukiwałam w internecie inspirujących informacji dotyczących tego, co mogłabym robić w przyszłości. Od razu spodobał mi się Twój sposób pisania, ale przede wszystkim ujęło mnie Twoje bardzo zdrowie i optymistyczne podejście do życia. Dziś znów całkiem przypadkowo natrafiłam na Twoją stronę i pierwszy post, który czytam dotyczy tak smutnej wiadomości…
    Obecnie studiuję prawo na pierwszym roku we Wrocławiu, niedługo rozpoczyna się sesja, a mnie już powoli zaczął przytłaczać ogrom rzeczy, które muszę zrobić. Postanowiłam napisać ten komentarz, ponieważ kilka Twoich wpisów przypomniało mi dzisiaj, dlaczego jestem w tym miejscu, w którym jestem i dlaczego studiuję ten kierunek, który studiuję. Też chciałabym być prawnikiem, który oprócz tego, że posiada ogromną widzę, pamięta także o tym, że jest człowiekiem, który ma prawo – :) – założyć rodzinę, mieć życie towarzyskie i spełniać swoje nieprawnicze marzenia. Jesteś najlepszym przykładem, że to wszystko jest możliwie wbrew powszechnym stereotypom i opiniom.
    Póki jeszcze działa Onet, zabieram się za czytanie Twoich postów, a Tobie życzę wszystkiego, co piękne na sposób „prawniczy” i ludzki. :)

  2. ~MOA · 5 stycznia 2018 Odpowiedz

    Oferuje przeniesienie Pani bloga na nasz serwer w cenie 200 zł w cenie gratis rok hostingu + domena .pl. W pakiecie przeniesienie zawartości bloga z konfiguracją, powierzchnia usługi bez limitu, transfer bez limitu, darmowy certyfikat let’s encrypt.

Odpowiedz na „~MagnateriaAnuluj komentarz