Mężczyzna, kobieta, małżeństwo – czyli prawo szariatu cd.

Kontynuujemy konsekwentnie wątek prawa islamu. Dlaczego?

Dlatego, że uważam, że kluczem do przetrwania (zawsze i każdego) jest informacja. Uważam też, że w dzisiejszych czasach informacje o islamie nie są nam podawane w sposób rzetelny, pozwalający na realną ocenę zagrożenia zeń płynącego. Wpaja się w nas obowiązek przestrzegania źle pojętej tolerancji, nakazującej godzić się z takimi zjawiskami jak zamachy, gwałty, przemoc na kobietach i dzieciach – nieodłączne elementy prawa szariatu.

Robi się to już systemowo i na coraz większą skalę. Jak można nie pisać o prawie szariatu, skoro europejskie sądy zaczęły już stosować prawo szariatu z pierwszeństwem przed prawem krajowym? Przykładowo w Szwecji politycznie poprawne sądy, te same nota bene które odbierają Szwedom prawa rodzicielskie za tzw. klapsa wymierzonego dziecku,  nie widzą nic złego w tym, żeby  małżeństwa pomiędzy dorosłym muzułmaninem a jego 5 letnią „żoną” uznać za dopuszczalne, bowiem nie chcą ingerować w religię i prawo szariatu. Innymi słowy – zezwala się na przemoc i gwałt wobec takiej małoletniej i nikt nie widzi tu problemu!

We Francji, czy Belgii matkom niemuzułmankom odbiera się ich dzieci i przekazuje rodzinie ojca muzułmanina w taki sposób, że tracą one już na zawsze z nimi kontakt, dlatego, że jest to zgodne z prawem szariatu, nawet w sytuacjach kiedy jest to niezgodne z prawem francuskim, a to dlatego, że prawa francuskiego w tym przypadku sądy w ogóle nie stosują.  W Niemczech natomiast upokarzana przez męża kobieta nie może uzyskać rozwodu, ponieważ bije ją mąż muzułmanin, a jak wiemy - prawo szariatu zezwala na takie formy dyscyplinowania wobec kobiet. Mogłabym tak jeszcze długo. To nie są wymyślone historie. Niestety.

Pisząc o prawie islamu nie przekazuję tajemnic, ani fałszywych informacji. Jednak mimo to, często spotykam się z krytyką wynikającą z tzw. politycznej poprawności i fałszywego przeświadczenia, że o islamie prawdy pisać nie można, bo to „rasizm” i „ksenofobia”. Część z was zarzuca mi, że jestem tendencyjna, generalizuję, albo piszę tak o islamie, bo nie poznałam żadnych muzułmanów. To nie ma nic do rzeczy. Piszę o faktach. A muzułmanów sporo w życiu poznałam. Tyle, że nie chodzi mi o jedną, czy drugą osobę, ale o ideologię jaką jest islam.

W tym miejscu zaznaczę, a powinnam to była uczynić już kilka wpisów wcześniej, być może uniknęłabym niezrozumienia – skąd się bierze mój punkt widzenia konsekwentnie od lat prezentowany na tym blogu.

Jak rozróżnia dr Bill Warner – wysoce ceniony ekspert w dziedzinie islamu politycznego, są trzy możliwe spojrzenia na islam, a spojrzenia te zależą od tego, jaki dana osoba ma stosunek do Mahometa.

Pierwszy punkt widzenia prezentują osoby, które uważają, że Mahomet jest prorokiem Allaha – są osobami wierzącymi.

Drugi punkt widzenia prezentują osoby, które nie wierzą  - są Kafirami (czyli niewierzącymi).

Trzeci punkt widzenia prezentują osoby, które tzw. dhimmi – apologeci islamu – czyli osoby (kafirowie) które nie wierzą, że Mahomet był prorokiem, natomiast nie wyrażają zdania, które nie spodobałoby się muzułmanom. Osoby te nie wypowiadają się też w sposób mogący przedstawić islam w złym świetle oskarżając jednocześnie wszelką jego krytyczna analize o stronniczość.

Przyjmijcie, że piszę z punktu widzenia kafira, który po prostu nie wierzy. Nie znaczy to, że z gruntu jestem nastawiona niechętnie do islamu. Moją intencją jest przedstawienie faktów. Jednak trzeba przyznać, że lektura prawa szariatu, zwłaszcza tej części odnoszącej się do kafirów może pewna niechęć, czy obawę powodować.

Niezależnie jednak od poglądów w tej sprawie, zanim zacznie się wypowiadać na temat islamu trzeba poznać źródła prawa islamu. Źródłami tymi są Koran, Sira i Hadisy i o nich opowiadałam ostatnio, więc możemy przejść krok dalej.

Mężczyzna a kobieta w prawie islamu, czyli fundamentalna nierówność

Ponieważ na tym blogu zajmuję się głównie tematyką rodzinną, w tym szerokorozumianymi prawami i obowiązkami małżonków i rodziców z nieskrywaną „przyjemnością”, a tak naprawdę z przerażeniem przechodzę do muzułmańskich regulacji dotyczących kobiet, małżeństw i rozwodów, czyli coś, co mnie najbardziej interesuje z zawodowego punku widzenia.

Prawo islamu bazuje na trzech fundamentalnych nierównościach:

  •  pomiędzy muzułmaninem a niemuzułmaninem,
  •  pomiędzy mężczyzną a kobietą,
  •  pomiędzy wolnym a niewolnikiem (Państwo Islamskie, Boko Haram w Nigerii).

Zajmijmy się relacją mężczyzna – kobieta.

Poligynia i Poliandria – czyli co wolno mężczyźnie, tego nie wolno kobiecie

Islamskie prawo małżeńskie zezwala na poligynię, tj. związek jednego mężczyzny z kilkoma kobietami (maksymalnie czterema, choć sam Mahomet miał ich więcej).

Islamskie prawo małżeńskie zakazuje poliandrii, czyli związku jednej kobiety z co najmniej dwoma mężczyznami.  To jest oczywiście cudzołóstwo i wiadomo co za to grozi.

Powyższa zasada znajduje swoje odbicie także w świecie metafizycznym, albowiem każdy muzułmanin wie, że po śmierci kiedy dotrze do raju będzie czekało na niego …70 dziewic. Zdaje się, że liczba ta jest tysiąckrotnie większa, jeśli muzułmanin zabije jakiegoś kafira (niewiernego) w czasie Ramadanu. Skąd tych dziewic w tym niebie aż tyle?

A teraz zgadnijcie kto według prawa szariatu czeka w raju na kobietę?

Jej mąż ;) I tylko mąż. To tyle w temacie równości praw …

Po co muzułmanom instytucja małżeństwa? Jestem Twoją Żoną….

Małżeństwo jest dla każdego muzułmanina religijno-prawnym obowiązkiem, który ma swoje źródło w Koranie, jak i w sunnie (sprawdź poprzedni wpis żeby się dowiedzieć co to takiego). Koran wprost nakazuje: „Żeńcie samotnych spośród was, jak też ludzi prawych spośród waszych niewolników i niewolnic. Jeśli są biedni, to wzbogaci ich Bóg swoją łaską”. To byłoby mniej więcej tyle w wymiarze duchowym.

A w praktyce?

Praktyka niestety sprowadza się do bardziej przyziemnych kwestii. Stosunków płciowych. Nie wierzycie? Łatwo to zweryfikować sprawdzając co oznacza słowo NIKAH.

NIKAH to arabski termin będący synonimem małżeństwa w prawie muzułmańskim.

Czy wiecie jakie jest jego tłumaczenie? Słowo to dosłownie oznacza różne formy stosunków płciowych.

Już tylko z tego widać przez pryzmat czego religijny muzułmanin postrzega instytucję małżeństwa.

NIKAH legalizuje współżycie seksualne między mężczyzną a kobietą i jednocześnie stwierdza, że ojcem urodzonych dzieci z takiego związku jest mąż matki, uprawnia do dziedziczenia i przyznaje im określone prawa i nakłada obowiązki.

Małżeństwo w islamie jest postrzegane i tak też funkcjonuje jako jedyny uprawniony sposób zaspokajania popędu seksualnego. Pozamałżeńskie kontakty seksualne są zakazane, dlatego nie dziwicie się, że znane są liczne przypadki zgwałconych przez muzułmanów kobiet, które w trakcie gwałtu zmuszane są przemocą przez swoich gwałcicieli do powtórnych okrzyków: „Jestem Twoją Żoną!”

W przeciwnym przypadku gwałciciel, jeśli zmusza do stosunku płciowego nie swoją żonę,  naraziłby się na grzech cudzołóstwa. Przynajmniej w teorii. W praktyce różnie bywa.

Cudzołóstwo

Jest to jedno z najcięższych przestępstw i podlega surowym karom. W rzeczywistości kary te jednak ponoszą głównie kobiety. W poprzednim wpisie wspomniałam o tzw. samosądach, których doświadczają kobiety i dziewczynki właśnie z tego powodu, że zostały zgwałcone. Temat ten należy uzupełnić o praktykę. Od zgwałconej kobiety najczęściej odwraca się jej rodzina. Muzułmanie nie chcą mieć już takiej osoby w rodzinie, bowiem według ich doktryny stanowi ona plamę na rodzinnym honorze, a trzeba pamiętać, że muzułmanie są bardzo honorowi. Dlatego nikogo nie dziwi, że wśród oblewających kwasem lub zadających inne śmiertelne tortury kobiecie, która cudzołożyła może być jej rodzona matka czy ojciec.

W tych bardziej „cywilizowanych” muzułmańskich rodzinach bywa, że zgwałconej kobiecie daje się „szansę” na tzw. samobójstwo honorowe. Rodzina zamyka zgwałconą kobietę w pomieszczeniu bez dostępu do żywności i wody, trzyma ją w odizolowaniu pod silna presją tak długo, aż kobieta zdecyduje się na popełnienie samobójstwa. Zostawia się jej tabletki, pasek, linę lub inne przyrządy mogące jej przyspieszyć lub ułatwić decyzję.

Małżeństwo to kontrakt, a nie sakrament  

W islamie małżeństwo nie jest sakramentem, tak jak wyznaniu chrześcijańskim, lecz wyłącznie kontraktem cywilnym, który zostaje zawarty na mocy porozumienia stron, przy czym można tu wskazać szereg odmienności.

Nie znajdziecie tam znanej nam frazy „…oraz że nie opuszczę cię aż do śmierci”, albowiem nie jest ona na ogół przestrzegana. Podkreślę – przez mężczyzn.

Sposób wyrażenia zgody przez kobietę na zawarcie tego kontraktu również jest całkiem odmienny – wystarczy tutaj jej milcząca zgoda czy zgoda wyrażona post factum, a zatem całkowicie dopuszczalne jest, że gwałcona kobieta przyjmie „matrymonialna ofertę” swego gwałciciela w opisany przeze mnie powyżej sposób, tj. będąc zmuszona do deklaracji małżeńskich w trakcie zbrodniczych czynów na tle seksualnym (albo innym).

Reguły małżeństwa i przeszkody do jego zawarcia

Podstawową regułą jest to, że małżeństwo musi być zgodne z  szariatem, inaczej będą nieważne.

Jeśliby się ktoś zastanawiał, tylko teoretyczną przeszkodą do zawarcia małżeństwa jest wiek, bowiem islam nie określa dolnej granicy wieku. Ważne, aby małżonkowie byli zdolni do podjęcia współżycia. Małżeństwa z 5-6 letnimi dziećmi, najczęściej dziewczynkami nie budzą niczyjego oburzenia, przeciwnie jest dla nich pełna akceptacja.

Przeszkodą może być również różnica wiary – która istnieje dopóki mężczyzna nie przejdzie na islam, jak również dopóki kobieta będąc politeistką czy ateistką nie zostanie muzułmanką. Ze statystyk jednak wynika, że to kobiety na ogół przechodzą na islam.

Przeszkodą do zawarcia małżeństwa jest także istniejące małżeństwo. Mężczyzna nie może poślubić kobiety, która pozostaje w związku małżeńskim. W tym celu został prowadzony tzw. Okres iddat – czyli okres, w czasie którego kobieta, której małżeństwo zostało rozwiązane przez rozwód, śmierć męża lub uznanie go za zmarłego ma obowiązek pozostać w odosobnieniu i powstrzymać się od poślubienia innego mężczyzny, co ma na celu jednoznaczne wskazanie ojca ewentualnego dziecka.

Na koniec dzisiejszego wpisu dygresja….na temat śmierci i małżeństwa.

Ostatnio słuchałam wypowiedzi pewnego Imama*, który opowiadał o tym, że śmierć żony wcale nie rozwiązuje węzła małżeńskiego pomiędzy nią a mężem, co oznacza, że mąż nadal może czynić z taką umarłą żona, co tylko chce. Odpowiedź taka padła w kontekście pytania, czy seks ze zmarłą żoną jest dopuszczalny przez szariat. Imam oznajmił, że szariat tego nie zabrania, dobrze byłoby jednak, żeby taki stosunek odbył się maksymalnie do 6 dni od śmierci.

Macie jeszcze jakieś wątpliwości odnośnie łączenia cywilizacji islamskich i europejskich?

W kolejnym wpisie opowiem jeszcze jak z formalnego prawnego punktu widzenia wygląda kontrakt małżeństwa w islamie.

***

*Imamowie – wybierani są przez członków gminy wyznaniowej na przywódców modlitewnych, często wykładają w swojej gminie prawo szariatu.

Jeśli podoba ci się tu i chcesz być na bieżąco – śledź Prawnika na macierzyńskim na Facebook’u i Google.

http://prawnik-na-macierzynskim.blog.pl/o-mnie/

5 komentarzy

  1. ~Béata · 19 września 2017 Odpowiedz

    Teoria swoje, a praktyka swoje… Tylko w Europe hiszpanski socjalista moze w Parlamencie Europejskim zaczac dyskisje o wprowadzeniu Prawa Szariatu do Europy. Tylko w Europe zle pojeta idea praw czlowieka doprowadza do absurdalnych sytuacji, o ktorych piszesz w poscie.
    Pomijajac absurdy dnia dzisiejszego dodalabym jeden rys historyczny, ktory doprowadzil do takiego, a nie innego stosunku mezczyzn do kobiet. W czasch, gdy religia powstawala na terenach Bliskiego Wschodu, stosunek zyjacych mezczyzn do kobiet byl okolo 1:3. Na jednego mezczyzne przypadaly az 3 kobiety. I nie ze wzgledow ideologicznych, ale ze wzgledow fizycznych – byly one slabsze. Przy ilosci wojen, wojenek i konfliktow miedzy szczepami, plemionami, czy rodami, ktore rozwiazywano w sposob radykalny – mezczzni gineli, a kobiety byly brane w niewole, lub umieraly „wsrod swoich” samotnie, z glodu, z chorob, z braku opieki. Zeby zapewnic im opieke wprowadzono zwyczaj, ktory przerodzil sie w prawo do poslubienia do czterech kobiet. Wedlug zalozenia kazda z zon ma takie same prawa, pierwsza zona musi wyrazic zgode na kolejne malzenstwo swojego meza, a co najwazniejsze – maz ma obowiazek zapewnic obydwu takie same warunki. I teraz bedzie z autopsji – poznalam rodzine Emiratczykow. Maz ma dwie zony. Obydom zapewnia takie same warunki materialne. Obydwie mieszkaja w swoich willach. Obydwie dostaja taka sama kwote na utrzymanie siebie i domu. Obydwie maja taka sama ilosc sluzby i obydwie spedzaja taka sama ilosc czasu z mezem… „Wyroslam” juz z pytania muzulmanow o ilosc zon, bo przez lata zycia w Emiratach poznalam tylko trzy rodziny, ktore skladaja sie z meza i wiecej niz jednej zony. Cala reszta na pytanie o wielozenstwo reaguje przerazeniem i stwierdzeniem, ze jedna zona, to i tak za duzo…
    Chcialabym wprowadzic mala poprawke do Twojego postu – Imam z Egiptu, ktory stwierdzil, ze zona pozostaje „wlasnoscia” meza po smierci nie mowil o 6 dniach, ale o 6 godzinach, dozwalajac na odbycie stosunku ze zwlokami. Wyzsze autorytety jednak zabraly glos w tej sprawie i stwierdzily, ze jest to niezgodne z wola Allaha i pomysl zostal odrzucony. Takich kwiatkow jest jednak wiecej – jeden z imamow probowal udowodnic, ze mieso zony jest bardziej „halal” niz nieczystych zwierzat i ze malzonka powinna w sytuacji glodu poswiecic sie, zeby nakarmic swoja rodzine. Ten pomysl rowniez zostal skrytykowany przez srodowisko autorytetow. Fakt, ze tego typu pomysly sa przerazajace, ale nie sa one domena tyko i wylacznie islamu – Wprowadzenie „Crimen Sollicitationis” przez Watykan, to ujma dla Kosciola, prawda? Czy w zwiazku z tym powinni wszyscy odstapic od Kosciola Katolickiego, bo istnieje ryzyko, ze w parafii ksiadz-pedofil bedzie molestowal dzieci, za co nie spotka go kara – jedyna konsekwencja ujawnienia jego dzialalnosci bedzie przeniesienie go do innej parafii?
    A na koniec wrzuce cytat z Biblkii: Księga Powtórzonego Prawa 13:7-12
    „Jeśli cię będzie pobudzał skrycie twój brat, syn twojej matki, twój syn lub córka albo żona, co na łonie twym spoczywa albo przyjaciel tak ci miły, jak ty sam, mówiąc: «Chodźmy, służmy bogom obcym», bogom, których nie znałeś ani ty, ani przodkowie twoi – jakiemuś spośród bóstw okolicznych narodów, czy też dalekich od jednego krańca ziemi do drugiego – nie usłuchasz go, nie ulegniesz mu, nie spojrzysz na niego z litością, nie będziesz miał miłosierdzia, nie będziesz taił jego przestępstwa. Winieneś go zabić, pierwszy podniesiesz rękę, aby go zgładzić, a potem cały lud. Ukamienujesz go na śmierć, ponieważ usiłował cię odwieść od Pana, Boga twojego, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Cały Izrael, słysząc to, ulęknie się i przestanie czynić to zło pośród siebie.”
    I ostatni punkt – tylko w Szwrcji sedzia moze upasc na glowe i pozwolic na slub 5-letniej dziewczynki. Wiekszosc panstw na swiecie ma ustalona dolna granice legalna na poslubie malzonka. I najczesciej jest to lat 18 (w Emiratach na pewno).

  2. ~Anna Babiak · 16 października 2017 Odpowiedz

    Bardzo fajny wpis opisujący relacje rodzinne. Warto się dowiedzieć jak to wszystko przebiega i jaka jest różnorodność etniczna.

  3. ~Dawid · 14 listopada 2017 Odpowiedz

    Bardzo fajny wpis przyda się na pewno mnie zawsze interesowało prawo szariatu i jak to wgl się odbywa, to jest dość kontrowersyjna kwestia dla nas.

  4. ~Magdalena Bąk · 28 listopada 2017 Odpowiedz

    Bardzo trudny i kontrowersyjny temat, aczkolwiek informacje zawarte w poście są bardzo przydatne i interesujące

  5. ~Karolina Krzeszowska · 12 grudnia 2017 Odpowiedz

    Temat islamu to już tak irytująca kwestia wśród mediów i ludzi.. Chore jest to, że gdy taki człowiek nas zaczepi, uderzy, nie możemy mu oddać. Traktowani są w Europie jak wielcy i ważni goście.. tknąć ich nie można ale oni nas tak? Temat na prawdę bardzo kontrowersyjny. A to prawo szariatu.. bez komentarza po prostu. Wpis bardzo dobry. Pozdrawiam!

Odpowiedz na „~BéataAnuluj komentarz