Zdrowych, Spokojnych…

Wszystkim odwiedzającym stronę Prawnika na macierzyńskim z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia życzę żeby na chwilę przystanęli w tej codziennej gonitwie i pozwolili sobie na chwilę refleksji, odpoczynku, a przede wszystkim na spędzenie czasu z rodziną i najbliższymi. Tak po prostu. Bez pośpiechu, w którym zbyt łatwo można przeoczyć to, co tak naprawdę w życiu jest ważne.

Co do tego, że każdemu z nas jest to potrzebne nie mam najmniejszych wątpliwości.

 

WP_20161219_22_55_35_Pro (2)

Ileż to razy usiłujemy złapać tzw. wszystkie sroki za ogon: praca, rodzina, zobowiązania towarzyskie, obowiązki domowe, etc. Realizujemy się zawodowo – czasem chcemy, czasem musimy, a często jedno i drugie – w związku z tym z wielkim trudem usiłujemy połączyć i wykonać wszystkie zadania, których jest tak dużo, że kosztuje nas to coraz więcej.

Czym płacimy? Ceną jest nasz czas, a przez to nasze relacje z rodziną.Doba ma tylko 24 godziny i nie chce być inaczej!
Na ogół wygląda to tak: codzienna gonitwa do pracy, wieczne ściganie się z czasem. Rano przed wyjściem dzieci trzeba siłą ściągnąć z łóżka i na cito porozwozić po szkołach, przedszkolach, babciach (jak ktoś ma szczęście), nianiach, itd.

Z wywieszonym językiem wpadamy do pracy, gdzie spędzamy większość dnia nie rzadko dostajemy w kość na tyle, że już mamy dość, a to dopiero pierwsza część dnia…

Po zakończeniu pracy z prędkością światła pędzimy odbierać te swoje pociechy z wszelkiej maści przybytków. Następnie zaganiamy je do obiadu, lekcji, rehabilitacji i innych wymyślonych przez nas przymusowych atrakcji, a na koniec, do choćby podstawowych czynności higienicznych. Kiedy dzieci już smacznie w łóżkach się regenerują – w końcu one potrzebują więcej snu niż my – stojąc ledwo na nogach, przystępujemy do ogarnięcia całej reszty…

Na koniec długiego dnia padamy wykończeni nie zauważając nawet, że przez cały dzień nie powiedzieliśmy sobie choćby jednego miłego słowa. Zamiast tego nieustannie wzajemnie się poganiamy, warczymy zamiast mówić. Dzieci nieustannie słyszą od nas komunikaty w stylu: wstawaj już pora, ubieraj się, śniadanie czeka, ubieraj buty, no ściągnij tę kurtkę, umyj te zęby, szybciej, wsiadaj do samochodu, prędzej bo spóxnię się do pracy…

Nie wymyśliłam tego, znam to z autopsji. Patrzę na swoich znajomych i widzę, że oni też żyją tym Dniem Świra. Czy mnie to pociesza? Nie bardzo.

Refleksja, która do mnie dotarła jest taka, że to jest chyba „model” współczesnej rodziny. Kiedy sięgnę pamięcią do swojego dzieciństwa to naprawdę nie pamiętam, żebym była tak poganiana przez swoich rodziców, którym zawdzięczam wspaniałe, szczęśliwe, beztroskie i spokojne dzieciństwo. Zaczęłam się zastanawiać jak nasze dzieci będą wspominać swoje młode lata. I stwierdziłam stanowczo – trzeba koniecznie zwolnić. Trzeba pozwolić im zwolnić!

Dlatego wszystkim swoim znajomym i nieznajomym, każdemu z Was życzę żebyście odnaleźli czas dla siebie i swoich najbliższych. Święta Bożego Narodzenia sprzyjają do takich refleksji, wykorzystajmy je właściwie, sprezentujmy sobie trochę własnego czasu i przypomnijmy sobie o prawdziwych wartościach. 

Życzę wszystkim dużo spokoju ;)

http://prawnik-na-macierzynskim.blog.pl/o-mnie/

2 komentarzy

  1. ~Marta · 22 grudnia 2016 Odpowiedz

    Dziękuję i wzajemnie :) Czekam na kolejne posty :)

  2. ~band pass filter · 8 sierpnia 2017 Odpowiedz

    To wspaniałe, dziękuję za dzielenie się, bardzo pomocne dla mnie!

Zostaw odpowiedź