Z czym kojarzy ci się MARIHUANA?

Niektórzy słysząc słowo MARIHUANA wspominają szaleństwa swojej młodości. Pewnie są wśród was też tacy, którzy powiążą ją z przepisami karnymi – słusznie, bo w Polsce jej posiadanie jest zabronione i karane. Nie zdziwiłabym się jednak gdyby wśród czytelników bloga znalazły się osoby, które upatrują w MARIHUANIE … szansę na życie.

Na życie bez choroby, bez bólu, bez cierpienia. 

marihuana.3

Marihuana używana w celach medycznych wbrew pozorom, nie ma nic wspólnego z narkotycznym odurzaniem się i uzależnieniem, itd., ale potrafi realnie wspomóc chorych m.in. na padaczkę lekooporną, tych, którzy cierpią na stwardnienie rozsiane, czy różnego rodzaju nowotwory. Ostatnio natknęłam się na interesujący, a zarazem przejmujący blog matki opisującej zmagania z chorobą dziecka, która dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat leczniczych właściwości marihuany. Takich blogów, a tym samym udokumentowanych przypadków, potwierdzających medyczne działanie marihuany w odniesieniu do wielu chorób jest naprawdę wiele. Poza tym wskazują na to badania statystyczne prowadzone na świecie.

Czytałam też o przypadkach, w których olejek z konopi używany bezpośrednio na zmiany skórne z powodu czerniaka powodował cofnięcie się zmian. Jeśli też chcecie przeczytać, tędy to artykułu.

Marihuana i polskie prawo

Zgodnie z aktualnym brzmieniem Art. 53 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii:

1. Kto, wbrew przepisom ustawy, wytwarza, przetwarza albo przerabia środki odurzające lub substancje psychotropowe albo przetwarza słomę makową, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

2. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1, jest znaczna ilość środków odurzających, substancji psychotropowych albo słomy makowej lub czyn ten został popełniony w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, sprawca podlega grzywnie i karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

Co to oznacza w praktyce?

Że praktycznie tak samo traktujemy zwykłych dealerów narkotykowych, osoby, które odurzają się narkotykami dla zwykłej przyjemności, jak i osoby, które chciałyby stosować (bo najczęściej nie mają już innego wyjścia) marihuanę w celach leczniczych.

Rodzi się więc pytanie, czy to prawo jest dobre?

Chyba każdy podskórnie czuje, że coś tu jest nie tak.

W wielu państwach marihuana używana w celach leczniczych jest prawnie dopuszczalna. W Polsce w dalszym ciągu zrozpaczony rodzic dziecka wykończonego atakami padaczki lekoopornej, która potrafi nękać je nawet po kilkadziesiąt razy dziennie, a któremu żaden lekarz, ani terapia tradycyjnymi lekami nie jest w stanie pomóc, stoi przed wyborem: pomóc swojemu dziecku i ryzykować więzieniem, czy przypatrywać się bezczynnie cierpieniu dziecka, żyć zgodnie z prawem, ale czy z sumieniem również?

Będą zmiany w przepisach

Poprzednie rządy (bez znaczenia, czy prawe, czy lewe), do tej pory były głuche na apele lekarzy i pacjentów. Wygląda jednak na to, że polski ustawodawca wreszcie dostrzegł terapeutyczne i lecznicze właściwości marihuany oraz konieczność jej zalegalizowania w celach medycznych. Obecnie przygotowano projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Jeśli ktoś się tym tematem interesuje, mogę z czystym sumieniem odesłać go na bloga, który jest poświęcony wyłącznie temu tematowi, którego autor Bogdan Jot jest takim znawcą tematu, że zapoznawszy się z treściami na jego blogu, nie ośmieliłabym się publikować tu własnych teorii na ten roli marihuany w medycynie. Autor również dostrzega ogromne plusy projektowanej ustawy, jednak na blogu wskazuje na pewne zastrzeżenia, które rzeczywiście wydają się być słuszne. Dyskusja nad kształtem tej ustawy jest jak najbardziej potrzebna, byle nie ciągnęła się latami, bo chorzy pacjenci czekać nie mogą. Jestem ciekawa w jakim brzmieniu ustawa przejdzie przez ścieżkę legislacyjną, a jak już się ona zakończy, na pewno poinformuję was na jakich warunkach będzie można w Polsce stosować marihuanę w celach medycznych.

Dlaczego Prawnika na macierzyńskim interesuje marihuana

O tym, że posiadanie marihuany jest nielegalne oczywiście jako prawnik wiedziałam. Jednak przyznam się, że dotąd byłam zupełnym ignorantem jeśli chodzi o to, jaką rolę marihuana odgrywa w medycynie oraz z jakimi problemami zmagają cię chorzy pacjenci w Polsce, którzy chcieliby, a nie mogą legalnie korzystać z jej leczniczych właściwości.  Zmieniło się to, bo los zetknął mnie z osobą, która straszliwie cierpi w swojej chorobie i która z niecierpliwością czeka na zmianę rozwiązań prawnych w tym zakresie.  

szczepan kolaż.min

Kiedy poznałam Szczepana wyglądał tak jak na tym zdjęciu na plaży. Był zawsze uzdolnionym kulinarnie, wesołym facetem, a do tego niepoprawnym optymistą. Studiował pedagogikę, pracował, spłacał kredyt na mieszkanie. Żył jak wielu z nas. Tylko częściej się śmiał, bo niesłychany z niego żartowniś ;). 

Obecnie Szczepan ma 35 lat, ale od lat 4 jego życie w niczym nie przypomina dawnego, bowiem przyszło mu zmierzyć z nie lada przeciwnikiem – glejakiemzłośliwym nowotworem mózgu. Kiedy go zdiagnozowano guz miał wielkość dorodnej pomarańczy. Nic dziwnego, że wywoływał u Szczepana potworne bóle głowy, ataki epilepsji i całe mnóstwo efektów, z którymi nie sposób normalnie żyć.

Szczepan przeszedł już 3 operacje mózgu, radioterapię i szereg zabiegów medycznych. Lekarze rozkładają ręce, bo guz umiejscowił się w taki sposób, że obawiają się usunąć go całkowicie, żeby nie naruszyć struktur mózgu niezbędnych do funkcjonowania.

Trudno w to uwierzyć, ale mimo cierpienia i bólu, Szczepan nie utracił swojej pozytywnej energii i nader optymistycznego podejścia do życia. Tyle, że w obliczu tej potwornej choroby dotychczasowe plany i marzenia musiał odłożyć na bok, by zastąpić je bardziej przyziemnymi. Obecnie jego marzeniem jest przetrwanie choć jednego dnia bez napadu padaczki i bólu, z którym ciągle uczy się żyć. Ból stara się uśmierzyć morfiną, ale nie jest to rozwiązanie do stosowania na dłuższą metę, ma szereg skutków ubocznych,  a w dodatku nie jest do końca skuteczne.

Wprawdzie status marihuany w celach leczniczych nie jest jeszcze w Polsce uregulowany, ale na szczęście niektóre produkty z konopi są legalne i tak jest np. z olejem z konopi przemysłowych. Oleje te umożliwiają Szczepanowi funkcjonowanie, ale niestety terapia miesięczna kosztuje około 3 tyś zł, na co Szczepan, nie jest w stanie sobie obecnie pozwolić.

Poznańska TVP3 zrobiła materiał filmowy na temat Szczepana i możliwości leczenia marihuaną i wyemitowała go w ramach serwisu informacyjnego w dniu 16.02.2016 o godz. 18.30.

Jeśli chcesz przejść bezpośrednio do materiału o Szczepanie, wskocz od razu na 12-stą minutę materiału [tędy].

Postanowiliśmy Szczepanowi  pomóc

Zdradzę, że do akcji włączyła się także Babcia Prawnika na macierzyńskim!

Tym, którzy pamiętają moje niedawne przygody z Babcią, to z radością chciałam donieść, że Babcia Prawnika na macierzyńskim miewa się znakomicie i kipi zaraźliwą energią. Oczywiście nadal ma cukrzycę i musi uważać na latanie samolotem ;), tu ją boli, tam coś strzyka, ale nie na tyle, żeby sięgać po marihuanę, pomagają tradycyjne lekiBabcia powiada, że w tym wieku to już po prostu musi coś boleć, żeby człowiek wiedział, że żyje…

Smutna to konstatacja, ale chyba prawdziwa. Energię swą obecnie Babcia przeznacza już nie na lotnicze podróże do Rzymu ;), ale na wykonywanie licznych rękodzieł, które zdecydowała się przeznaczyć na aukcję charytatywną, którą uruchomiliśmy z myślą o Szczepanie.  Jesteście ciekawi? To zapraszam do obejrzenia i licytowania.

allegro.charytatywni

Jeśli chciałbyś coś zakupić – nie krępuj się.

Jeśli chciałbyś wystawić swoją aukcję dla Szczepana – śmiało także możesz to zrobić!

 Szczepanowi można pomóc także  poprzez:

  1. dokonanie wpłaty bezpośrednio na konto: Fundacja Sedeka ul. Grzybowska 4 lok. 132, 00-131 Warszawa, Bank Citi Handlowy:

35 1030 1508 0000 0008 1669 1036, z dopiskiem Rymarek Szczepan- Grupa OPP 10905

W przypadku darowizn zagranicznych należy użyć specjalnego kodu SWIFT (BIC):
CITIPLPX

2. Przekazanie 1% swojego podatku: Fundacja Sedeka „Zdążyć z Pomocą”, KRS 0000338389, z dopiskiem Rymarek Szczepan- Grupa OPP 10905

Niezależnie, na który rodzaj pomocy się zdecydujesz, jeśli to zrobisz, z całego serca – w imieniu Szczepana – bardzo Ci dziękuję.

ULOTKA Szczepan.1

Pomocą też będzie podanie tego wpisu dalej za pomocą mediów społecznościowych.

 

Jeśli podoba ci się tu i chcesz być na bieżąco – śledź Prawnika na macierzyńskim na Facebook’u i Google.

http://prawnik-na-macierzynskim.blog.pl/o-mnie/

2 komentarzy

  1. ~Wypadekprzypracy.pl · 25 lutego 2016 Odpowiedz

    Drażliwy temat szczególnie dla ustawodawcy. Wiele czasu jeszcze z pewnością upłynie, nim powstaną stosowne regulacje.

Zostaw odpowiedź