Rozwód – 3 powody, przez które sąd ci go nie da

Są sytuacje, w których mimo, że złożyłeś do sądu pozew o rozwód, sąd ci go nie da. Dziś o tym, co może być przeszkodą w uzyskaniu rozwodu.

Już wiecie czym pachnie rozwód, z czym się go je i kto rozwodu udziela.

Czas na być może zaskakującą informację – wasz węzeł małżeński może być silniejszy od twojej woli jego rozwiązania.

Przykro mi rozwodu nie dostaniesz…

Tak, tak dobrze czytasz.

Są sytuacje, w których rozwodu nie dostaniesz mimo, że o niczym innym teraz nie marzysz.

Wydaje ci się to nieuczciwe,bo sam decydowałeś o ślubie, a o rozwodzie już nie możesz?

Szczerze mówiąc rozumiem Cię. 

Jednak kiedy do zważenia na szali są dobra różnych osób, czasem niemozliwym jest pogodzenie interesów wszystkich. Wtedy sąd  musi zdecydować – czyje dobro jest ważniejsze i któremu dać pierwszeństwo. Może się okazać, że nie bedzie to twoje dobro.

Jedno wiem na pewno – nie chcialabym byc sędzią i dokonywać tych wyborów.

Ale tak to właśnie wygląda. Usiądź wygodnie i czytaj…

Kiedy już nie będzie wątpliwości, co do tego, że nie jesteście już sobie bliscy i raczej „z tej mąki chleba nie będzie” - jak to miała w zwyczaju mawiać moja dawna koleżanka Wanda (którą przy okazji pozdrawiam, jeśli to czyta;), kiedy już złożyłeś już pozew o rozwód i doczekałeś się wyznaczenia pierwszej rozprawy, to wcale jeszcze nie oznacza, że rozwód masz już „w kieszeni”.

3 powody, przez które rozwodu nie otrzymasz:

Powód nr 1 – dobro waszego dziecka

Jeśli macie choć jedno niepełnoletnie dziecko to teoretycznie ta sytuacja może przytrafić się i wam. Sąd bowiem może uznać (wedle własnego przekonania), że na waszym rozwodzie ucierpi dobro waszego małoletniego dziecka i postanowi że będziesz musiał w tym związku trwać jeszcze kilka kolejnych lat aż dziecko „nie wyrośnie z tego zagrożenia”.

Możliwe? Oczywiście.

Zastanawiasz się dlaczego to ty decydujesz co dla twojego dziecka lepsze i robi to za ciebie sąd?

Dobre pytanie.

Nasz ustawodawca wyszedł z założenia, że:

z zasady w interesie dziecka leży, aby wychowywało się w rodzinie, w której prawidłowo realizowane są funkcje ojca i matki.

Czasami też tym dobrem dla dziecka są względy ekonomiczne dyktowane aktualną sytuacją małżonków i tym czy są razem czy nie. …

W związku z tym przepisy prawa zobowiązują sądy do tego, by na podstawie ustalonych okoliczności faktycznych, zbadać czy i jaki wpływ na sytuację wspólnych małoletnich dzieci wywrze orzeczenie rozwodu.

Pamiętaj, że jeśli sąd dojdzie do przekonania, że wasz rozwód zaszkodzi twojemu dziecku, sąd musi uzasadnić dlaczego wysnął takie wniosek*

Poza tym pamiętaj, że możesz też złożyć apelację od takiego wyroku do sądu II instancji. Zawsze jest szansa, że sad II instancji zajmie inne stanowisko.

Powód nr 2 – zasady współżycia społecznego

Może to brzmi jak abstrakcja, ale sąd bada również i takie aspekty jak to czy rozwód jest zgodny z zasadami współżycia społecznego. 

Kiedy rozwód jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego?

Kolejne dobre pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi. Problem w tym, że nie znam nikogo kto umiałby mi powiedzieć co te zasady współżycia społecznego konkretnie oznaczają. Jest to na tyle nieostra kategoria, że  w praktyce może bardzo wiele pomieścić. W dodatku znaczenie ma doniosłe, bo stosuje się ją do wszystkich postępwowań sądowych nie tylko rozwodowych.

Co zasady współzycia społecznego oznaczają w przypadku rozwodu?

W grę może wchodzić interes i dobro współmałżonka lub innych osób. Np. orzeczenie rozwodu może okazać się sprzeczne z zasadami współżycia społecznego wówczas, gdy jedno z małżonków jest nieuleczalnie chore, wymaga pomocy i rozwód dla niego stanowi rażącą krzywdę.

Sąd Najwyższy uznał, że przeciwko udzieleniu rozwodu mogą przemawiać także względy natury społeczno-wychowawczej, które nie pozwalają, by orzeczenie rozwodu sankcjonowało stan faktyczny powstały na tle złośliwego stosunku do współmałżonka albo na tle innych przejawów lekceważenia małżeństwa i rodziny. **

Powód nr 3 – to ty jesteś wyłącznie winny rozpadu waszego małżeństwa

Ten powód powinien nas szczególnie zainteresować, bowiem z mojego doświadczenia wynika, że występuje on najczęściej i trudno z nim dyskutować.

Jeśli złożyłeś pozew do sądu, a z odpowiedzi na pozew dowiedziałeś się, że twój partner nie godzi się na rozwód, a co więcej – skutecznie udowodnia, że wina w rozpadzie waszego związku leży wyłącznie po twojej stronie (np. wykaże twoją zdradę małżeńską), sąd może nie przychylić się do twojego wniosku i na rozwód się nie zgodzić.

Jak z tego wszystkiego wniosek? Dość oczywisty i banalny.

Należy się dobrze zastanowić zanim skorzysta się z instytucji małżeństwa, bowiem może się okazać, że drzwi do wyjścia będą dla ciebie zamknięte.

 

*Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 6 maja 1999 r. II CKN 293/98

** Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 9 października 1998 r. III CKN 573/98

Jeśli uważasz, że informacje tu zawarte mogą być przydatne dla innych, podziel się z nimi linkiem.

Jeśli podoba ci się tu i chcesz być na bieżąco – śledź Prawnika na macierzyńskim na Facebook’u i Google.

http://prawnik-na-macierzynskim.blog.pl/o-mnie/

23 komentarzy

  1. ~Patrycja Majcher · 16 sierpnia 2014 Odpowiedz

    Witam
    jestem w trakcie rozwodu, u mnie stała się najgorsza z możliwych sytuacji. Mąż z zemsty uniemożliwia mi kontakt z dzieckiem. Mimo postanowienia sądu żedo czasu rozwodu ja się opiekuje dzieckiem a on ma widzenia. W tym czasie odebrał dziecko ze złobka, zrobił mi opinię złej matki i nawet panie przedszkolanki nie pozwalały mi się z dzieckiem kontaktować. Doszło do tego że na pierwszej rozprawie rozowdowej sąd przyznał że dziecko zamieszkuje z ojcem. Dodam że zamieszkuje a nie odebrał mi prawa. Jednak mądra rodzina męża i on sam twierdzą że teraz nie mam do córki żadnych praw i zabrania mi się z nią widywać. Mija już prawie 5 miesiąc gdzie mąż bezprawnie i bez mojej zgody sprawuje opieke nad dzieckiem wraz z jego rodziną a ja mam zamknięte drzwi do ich domu. Dziecko mnie już zapomina a najgorsze że jest mną zastraszona że mogę jej krzywdę zrobić i córka się mnie boi. Niestety jest to zemsta męża nadużywającego alkohol na mnie za podjetą decyzję o rozwodzie. Napewno dla dobra dziecka nie odebrał Natlii możliwość kontaktu z mamą.
    Proszę o pomoc ( teraz wiem że muszę miec sądownie ustanowione kontaktu) nie wiem w jaki sposób i co mam zrobić żeby dziecko znów było ze mną…
    Pozdrawiam

  2. ~Beata · 19 sierpnia 2014 Odpowiedz

    Zupelnie nie na temat, ale zszokowal mnie artykul onetu: http://wiadomosci.onet.pl/eurosieroty-jak-radza-sobie-dzieci-ktorych-rodzice-wyjechali-z-kraju/2p310 – paranoja, krotko mowiac. Problem „Eurosierot” jest zlozony, a konsekwencje wielopokoleniowe. Jedna rzecz sie zgadza – mamy w Polsce okolo 110 tysiecy dzieci porzuconych przez rodzicow…
    Jestem zniesmaczona przedstawieniem tego waznego tematu – latwo, lekko i przyjemnie… Wszyscy bohaterowie odnalezli sie w zyciu i mimo takiego szczegolu jak opuszczenie przez rodzicow dali sobie rade w zyciu… Dlaczego w kraju, gdzie mozna wypelnic miasto wielkosci Opola osieroconymi dziecmi nikt sie tym problemem nie interesuje?

    • Prawnik na macierzyńskim · 20 sierpnia 2014 Odpowiedz

      Zgadzam się z Tobą Beato – to jest dobry temat także dla tego bloga- w kontekście zagadnienia praw rodzicielskich. Rozważę to ;)
      A w ogóle to już się przestraszyłam, że przepadłaś na dobre przez ten Ramadan ;)

      • ~Beata · 20 sierpnia 2014 Odpowiedz

        Przezylam :-) I zaliczylismy przeprowadzke. Niby 1 kilometr, ale przenoszenie sie z jednego 4-sypialniowego domu do drugiego, to jest wyzwanie… Ale za to mamy basen ze zjezdzalnia i silownie (zlosliwa jestem!).
        Tak sobie mysle, ze ten rozwod, to w dzisiejszych czasach troszeczke bywa „pojsciem na latwizne”… W zyciu nie zapomne slubu syna znajomych okolo 5 lat temu i zdania Panny Mlodej, ktora twierdzila, ze jak im nie bedzie sie ukladalo, to sie rozwioda. Pan Mlody przytakiwal, a ja bylam jednak zszokowana… No i po niespelna dwoch latach sie rozeszli… Z drugiej strony sama idea rozwodu jest jak najbardziej sluszna, bo jak Pan Maz tlucze kobiecine bez litosci i robi to samo z pociechami, to jedynym rozsadnym wyjsciem jest rozstanie… W kwestii zdrad bede uwazala, ze w zaleznosci od „odpornosci” wspolmalzonkow – to tylko i wylacznie ich sprawa jak takie bodzce dodatkowe traktuja…
        Co do „dlugich” proceduralnie rozwodow przypomnialy mi sie artykuly z prasy plotkarskiej o ciagnacym sie latami rozwodzie polskiego aktora. pana Jacka B., ktorego (byla juz teraz) zona skutecznie sie opierala i nie pomoglo nawet, ze pan Jacek byl w zwiazku z inna kobieta, ktora zdazyla mu urodzic dziecko…
        No i wlasnie taka refleksja: w przypadku rozwodu, gdy zona sie nie zgadza ze wzgledu na dobro dziecka, a w drugim zwiazku rowniez jest dziecko – czy sedzia moze rozpatrywac ten argument? Czy dziecko „malzenskie” bedzie w lepszej sytuacji niz dziecko z „nieprawego loza”?

  3. elvie31 · 19 sierpnia 2014 Odpowiedz

    Biorąc ślub chyba mało kto rozważa opcje rozwodu. Jednak sama wiem, że takie doświadczenia jak opisane powyżej mają miejsce czasem bardzo szybko po tym „szczęśliwym dniu”. Przykre, że bierzemy slub, a potem ktoś nam się karze rozliczać z tego jak się rozchodzimy. nagle się nie szanujemy, nie poznajemy, gdzie przecież wspólnie podejmowalismy decyzję o byciu razem. Wiec niestety, ale to jest i porażka obojga.

  4. Marta · 20 sierpnia 2014 Odpowiedz

    przed zawarciem ślubu kościelnego prowadzone są tzw. nauki przedmałżeńskie, teoretycznie mające na celu przygotowanie młodych do wspólnego życia zgodnie z założeniami wiary katolickiej. tymczasem całkowicie pomija się świeckie przygotowania do zawarcia związku małżeńskiego.
    moim zdaniem każda para powinna przed ślubem (czy to cywilnym, czy konkordatowym) przejść nauki przedmałżeńskie obejmujące przede wszystkim konsekwencje prawne podjętej decyzji. jasne, niewielu zakochanych chce słuchać o procedurach rozwodowych, ale z drugiej strony być może do pewnej liczby małżeństw w ogóle by nie doszło, gdy ludzie mieli świadomość jak trudno się z nich wyplątać. kiedy człowiek zaczyna się interesować tym jak wygląda rozwód od strony prawnej, jest już zdecydowanie za późno…

    prowadzisz bardzo pożytecznego bloga. dziękuję :)

  5. ~Sławek · 22 listopada 2014 Odpowiedz

    Zgadzam się z wami panie, chciałbym zauważyć że na tym portalu poruszane są tematy pokrzywdzonych kobiet.
    Jestem mężczyzną szanującym płeć piękną, nigdy w życiu żadnej z was nie uderzyłem, ale w domu doświadczam poniżenia, dużo przykrych słów, krzyków a nawet rękoczynów. Co mam robić jak w naszym kraju męszczyzna zawsze jest winien a przynajmiej w 99,9%. Pracuje na dwa etaty w firmie prywatnej a po pracy własna działalność i zawsze ma z czego roboć awanture. Mamy czteroletniego synka i bardzo boje się że go strace. Prosze o pomoc co mam w yakirj sytuacji zroboć?

    • Prawnik na macierzyńskim · 25 listopada 2014 Odpowiedz

      Panie Sławku, ten portal to nie portal dla pokrzywdzonych kobiet, ale w ogóle o przepisach prawa. Proponuję udać się po pomoc prawną do kancelarii prawnej doświadczonej w prawie rodzinnym. Jeśli jest Pan z Warszawy lub okolic, to proszę o kontakt ze mną. Postaram się pomóc.

  6. ~Y · 10 lipca 2015 Odpowiedz

    Zawierając związek małżeński nie zastanawiamy się na ewentualnym rozwodem, bo byłoby to zaprzeczeniem sensu tej instytucji, jednak gdy już do tego dochodzi, to warto walczyć.

  7. ~iwona Michalewitz-Gaffke · 6 marca 2016 Odpowiedz

    Witam
    Tak ważne aby dobrze słuchać i nie łapać się na czułe słówka .Uwierzyłam nawet
    w to ,że poprzednie 2 żony i konkubina były złe ,po prostu nie miał szczęścia do kobiet .Pomogłam ,podałam rękę ,próbowałam zatrzeć obraz złych kobiet, nie miał miejsca na ziemi , dachu nad głową więc budowałam właściwie dla niego , dla jego zainteresowan , majsterkowicza , pszczelarza itp , no i kiedy umocniłam nas finansowo okradł mnie z oszczędności z kont bankowych , kupił sobie jacht ,szaleje na portalach randkowych i stworzył mi piekło na ziemi.
    Jak to niewiadomo co w człowieku drzemie .Piszę to ku przestrodze ,że tacy psychopaci istnieją. Teraz procesujemy się, zostałam okradziona więc jest mi szczególnie ciężko i jak na ironię mąż ma 79 lat a ja 69.

  8. ~Maciej · 17 marca 2016 Odpowiedz

    Rozwód to ciężka sprawa, dla obojga ludzi jak i bardzo prawdopodobne, dla dziecka, a w tym chorym kraju nawet rozstać się po ludzku nie można…

  9. ~Mariusz · 21 kwietnia 2016 Odpowiedz

    Ja również złożyłem pozew, po 14 latach z powodów zdrowotnych musiałem się wyprowadzić od żony. Nie leczona pomimo próśb i gróźb jej trauma z dzieciństwa zrujnowała nasze małżeństwo. Nigdy nie było w domu przemocy. Żona wykasowała całkiem współżycie, po kilku latach takiej stresogennej sytuacji wpadłem w depresję i Jedynym sposobem na jej zwalczenie było odejście każdy to mówił, od znajomych po lekarza. Odszedłem, a ona zrobiła mi koszmar, bezprawnie zablokowała mi kontakt z dziećmi, nie widzę ich i nawet nie mogę porozmawiać. Każda próba kontaktu kończy się telefonem od policji i sprawdzaniem, mam pełne prawa i policjanci po prostu reagują na zgłoszenia żony, ale to chore, na święta założyła mi sprawę o nękanie (przegrała, ale ja nie widziałem się z dziećmi – pierwsze samotne święta od lat). Nie chcę tego robić dzieciom. Miałem z nimi świetny kontakt przez wszystkie lata, dwa tygodnie po wyprowadzce stałem się wg. żony ich wrogiem. Szukałem pomocy we wszystkich możliwych instytucjach. Każdy tylko proszę czekać cierpliwie. Czekam, choć wiem co żona robi z dziećmi, to koszmar. Wg. psychiatrów u kobiet, które doznały traumy w dzieciństwie na tle seksualnym, lęki w stresie wychodzą, budzą się na nowo i mam tego teraz efekty, zachowania irracjonalne.

  10. ~Karol Majewicz · 11 lipca 2016 Odpowiedz

    No dobra, ale co w takiej sytuacji, kiedy rozwód jest oczywisty… 10 grudnia 2015 żona złożyła pozew o rozwód. W tym czasie zaszła z kimś w ciążę, złożyła od razu pozew o zaprzeczenie ojcostwa (nie jestem ojcem tego dziecka).
    Czekam na sprawę do teraz, jednak żona nie odbiera pism sądowych i awiz (takiej informacji udzielił mi wydział sądu rodzinnego). Co teraz? Ja nie dostałem żadnych pism, z sądu dostałem informację, że pisma wiszą i nic nie mogę zrobić a zależy mi na rozwiązaniu tych spraw.
    Jakie są dla niej konsekwencje nieodebrania tego typu awizo? W ogole to sie kwalifikuje jako powód do nie dania mi rozwodu?

  11. ~Dominika · 1 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Ja osobiście jeszcze nie spotkałam się, żeby sąd odmówił rozwodu właśnie ze względu na aspekty życia społecznego, ale dla dobra dziecka tak. Jednak ja uważam, że jeśli rodzice się ciągle kłócą to dziecka będzie się przy nich męczyło i to nie będzie dobra rodzina.

  12. ~adwokat.stokowska.pl · 16 grudnia 2016 Odpowiedz

    Bardzo fajny wpis, napisany przyjemnym językiem :)
    Wiele ludzi rzeczywiście nie zdaje sobie sprawy z tego że rozwód nie zawsze jest przyznawany, nawet w porozumieniu obu stron.

  13. ~Krzysztof Leszczyński · 28 grudnia 2016 Odpowiedz

    Witam Wszystkich jestem przed rozprawą o alimenty mam cztery wspaniałe córki i syna jeżeli sąd wyda wyrok o alimenty w wysokości 500 zł na dziecko plus spłata kredytu 800 zł miesięcznie nawet tyle nie zarabiam moja jeszcze żona którą nadal kocham jak by to ująć ……….. znudziło jej się życie ze mną czasami mam wrażenia że żyje w innym świecie dla niej jest to takie proste jak bułka z masłem . Dzieci są dla mnie wszystkim w nasz jeszcze dom wpakowałem tyle pracy i pieniędzy oczywiście dziś żona wszystkiemu zaprzeczy ja dziś gdy brakuje już mi sił by walczyć trzyma mnie tylko jedno obietnica którą złożyłem dawno temu mojemu ciężko choremu synowi że on i ja nigdy się nie poddamy przy wigilijnym stole chciałem go poprosić by uwolnił mnie od tej obietnicy lecz nie zrobiłem tego jeszcze nie teraz wiem że i Tobiasz ma dość tej walki dla dzieci zrobię wszystko zapraszam na bloga sami osądźcie czy jestem złym człowiekiem ; http://blogżycie.com/blogzycie.com/

  14. ~Kaśka · 10 czerwca 2017 Odpowiedz

    Witam.Mąż złożył pozew o rozwód bo dowiedział się o zdradzie .Włamał się do telefonu zmienił chasło na fejsie.Zgrał wszystkie moje rozmowy z ludźmi.Ma je wszystkie w telefonie i komputerze.Wykorzystał to jako dowód do sądu .Tak miałam romans który zakonczyłam zanim mąż to odkrył .Przyłapał mnie na konwersacji z kimś innym bo podglądał mnie na bieżąco .Przez lata mąż nie okazywał mi szacunku pokazywał mi że jestem nikim przy rodzinie przy wszystkich .Zawsze były kłutnie o pieniądze.Mało spędzał z nami czasu.Ostatnie 2 lata były najgorsze.Od 10 czy 15 lat zbliżał się do mnie raz na parę tygodni lub miesięcy.Czułam się samotna i nie kochana.Ciągle płakałam i błagałam by spędzał ze mną czas bo jestem nieszczęśliwa ,że jest mi go mało.A on potrafił latami zostawiać nas w święta i jechać sam do rodziny.Gdy mąż zaczoł coś podejrzewać bardzo zbliżył się do mnie.Nagle zabrał do kina spędzał czas ,pisał w ciągu dnia a wieczory były namiętne.Jak teraz mówi że zrobił to celowo bym wiedziała co tracę .I chciał się dowiedzieć czy go zdradzam.Po odkryciu faktu zbliżył się do mnie jeszcze 3 razy.Tulił się przez półtora tygodnia.Poczym powiedział że już nie potrzebuje przytulania .Okazało się że złożył pozew.Od marca codzień płacze i błagam męża by został.A on drwi ze mnie .Do mnie dotarło co zrobiłam.Że zniszyłam se życie i dzieciom.Dotarło jak bardzo kocham męża i chcę mieć rodzinę .Ale jego to nie rusza .Błagałam na kolanach objecując że nigdy go już nie zranie.By nie rozdzielał rodziny.Że zrobię wszystko by dał mi tylko szanse na uratowanie małżeństwa.NaprużnoOn jest szczęśliwy że odchodzi.Mówi że mnie nie kochał .A przez moje błagania tylko straciłam w jego oczach bo niby nie mam do siebie szacunku i godności.Że jestem słaba i on nie chce z taką osobą żyć.Co mogę zrobić by sąd nie dał rozwodu.Mam syna 17 letniego uzależniony ego od komputera .Nie ma on przyjaciół nigdzie nie wychodzi .Córka izoluje się od społeczeństwa.Nieodzywa się przy ludziach. Jest typem samotnika.Gada sama do siebie w pokoju .Proszę poradźcie co mogę zrobić .Kocham męża i dzieci .Są dla mnie wszystkim.Gdy stracę męża życie straci sens .Nie chcę żyć bez nigo bo już nie zaznam szczęścia .Nikogo nie pokocham .W mojej głowie i sercu zawsze będzie on .Nawet gdy z kimś się zwiąże to będę mieć poczucie że męża zdradzam .To głupie wiem .Mam myśli samobójcze .Spieprzyłam se życie .Nie mam po co żyć.

    • ~Mama M · 14 czerwca 2017 Odpowiedz

      Kasiu,
      każdy w życiu ma prawo do błędów. Często potrzeba czasu, by ktoś zrozumiał, że żałujemy tego co zrobiliśmy. Jeśli nie potrafisz poradzić sobie z negatywnymi emocjami, polecam skorzystać z pomocy psychologa. Na prawdę wiele może Ci doradzić. Pamiętaj, że masz dzieci, które mimo wszystko potrzebują Cię.

  15. ~Kacper · 7 lipca 2017 Odpowiedz

    U mnie żona mnie zdradzała i nawet jak ją na tym przyłapałem, to początkowo zgodziła się na rozwód ale sprawa ciągnęła się dwa lata bo żona w pewnym momencie stwierdziła, że nie jednak nie. Gdyby nie pomoc pani Justyny z kancelarii jwc to szczerze mówiąc chyba jeszcze byłbym żonaty i znosił dalej upokorzenia z jej strony.

  16. ~Aśka · 12 listopada 2017 Odpowiedz

    U mnie też ex powoływał się na dobro dzieci, że się zmieni, że mnie już więcej nie zdradzi.. i pomimo tego, ze mamy dwójkę dzieci, Sąd orzekł rozwód, nie chciałam orzekania o winie, bo zeby szybciej poszło..

Zostaw odpowiedź