Więzy krwi

czyli o spotkaniu Mwema i Antka oraz – zupełnie przy okazji ;) – o uznaniu ojcostwa w świetle polskiego prawa i jego prawnych konsekwencjach. Część 3 z 4.

Część 1 znajdziesz tu.

Część 2 znajdziesz tu.

Mówi się, że ludzie nie chcą praw­dy. Chcą pew­ności i bezpieczeństwa. 

To fakt – nic ci tak spokoju nie zburzy jak prawda. Ale jak pokazuje niniejsza, oparta na faktach, historia, czasem warto ten spokój poświęcić, bo w zamian można otrzymać coś co pozytywnie wywróci nasze życie do góry nogami.

Pamiętacie Antka i Mwema?

Antek niedawno dowiedział się, że to nie Zenon jest jego biologicznym ojcem, ale niejaki ciemnoskóry Mwema. Nie trzeba pisać jak wielkim to było dla niego zaskoczeniem. Z miejsca utracił poczucie bezpieczeństwa i własnej tożsamości, ale mimo to natychmiast zapragnął poznać swojego prawdziewgo ojca, choć przecież nie mógł wiedzieć, co z tego wyniknie.

 Przygotowania do spotkania z ojcem

Matka Antka za wszelką cenę chciała jechać z Antkiem i mu towarzyszyć, ale Antek kategorycznie jej zabronił. Jest dorosły i sobie poradzi. Na początku czuł do niej nienawiść,  potem próbował zrozumieć dlaczego tyle lat ukrywała przed nim prawdę, a z czasem nawet zaczął współczuć matce, że zmagała się z tą tajemnicą całkiem sama. W dodatku domyślał się, że przez te lata matka czuła się odrzucona, bo w gruncie rzeczy kochała Mwema. Tylko tak mógł wytłumaczyć fakt, że z nim korespondowała i do tej pory trzymała w szafie jego listy. Mwema najwyraźniej nie odwzajemniał tej miłości, skoro nawet po tym jak sprowadził się na stałe do Polski, ożenił się z jakąś Jagodą.

Jednak mimo współczucia dla matki czuł do niej głęboki żal, że nie zdążyła mu powiedzieć prawdy zanim odkrył ją sam z jakichś starych listów na dnie szafy. Okazuje się, że Zenon – jego dotychczasowy ojciec – dowiedział się o prawdzie w ten sam prozaiczny sposób. Z tej samej szafy. Co za ironia losu! Matka w ogóle nie wyciągnęła wniosków.

Lęk przed nieznanym…

W noc poprzedzającą spotkanie z ojcem z wrażenia nie spał ani Antek, ani Mwema. Ani matka Antka. Leżąc w łóżku i próbując zmusić się do zaśniecia, Antek trzymał w ręku bilet na pociąg do Krakowa. Zastanawiał się, czy ta łza na jego policzku to ze szczęścia, czy może strachu, a może ze smutku, że przez całe jego 17 letnie życie nie znał prawdziwego ojca.

Za życia Zenon średnio się sprawdził w roli taty, w którą to rolę ubrano go podstępnie. Również po swojej śmierci Zenon niczego Antkowi nie pozostawił. Gdyby nie renta rodzinna, która przysługuje Antkowi dopóki się uczy i nie skończył 26 lat*, po ojcu nie otrzymałby niczego.

Teraz Antek rozumiał dlaczego. Nawet nie miał do Zenka pretensji. Przeciwnie, właśnie sobie uświadomił, że Zenek to był równy i honorowy gość. Choć znał prawdę, całe życie płacił na Antka alimenty i nigdy nie mu wygarnął, że ten nie jest jego synem. Kiedy Antek uświadomił sobie tę wspaniałomyślność, z miejsca nabrał do niego szacunku. Szkoda, że Zenon już nie żyje. Chciałby z nim o tym pogadać.

Jadąc pociągiem Antek myślał o niedawnym pogrzebie Zenona. W tych okolicznościach Antek nie jest półsierotą, za którego się uważał. Zauważył, że ta świadomoścć dodawała mu otuchy.

Podróż do Krakowa dłużyła się. Antek miał wrażenie, że pociąg toczył się 40 km na godzinę. Mieli się spotkać w neutralnym miejscu. Antek nie chciał iść do domu Mwema i zaproponował kawiarnię w galerii handlowej przy dworcu w Krakowie, do której dotarł punktualnie.

Pierwsze spotkanie

Kiedy podchodził do przeszklonych drzwi lokalu przez szybę zobaczył siedzącego przy stoliku ciemnoskórego mężczyznę, a przed nim szklankę wody. Cofnął się dwa kroki. Nie ma wątpliwości, że to właśnie Mwema. Zresztą widział go wcześniej na zdjęciu. Rzeczywiście był bardzo ciemny. Aż dziw, że Antek nie ma tak ciemnej karnacji nawet w połowie, jakby nakazywała logika. Albo genetyka. Wziął głęboki oddech i ruszył w kierunku stolika. Kiedy do niego dotarł, stanął tuż obok, a Mwema natychmiast się poderwał. Antek wydawał się ciut wyższy. Kiedy ich wzrok się spotkał Antek zobaczył łzę w czarnym jak węgiel oku ojca. Antek szczerze mówiąc łez w oczach nie miał. Wczorajsza zdążyła już wyschnąć. Zamiast tego towarzyszyło mu raczej zmieszanie i stres.

Uścisnęli się na przywitanie. Chłopak usiadł na krześle obok. Mwema bez pytania zamówił dla niego wodę, chwycił, również bez pytania, za leżącą na stole Antka rękę i zaczął mówić. Niby po polsku, ale z dziwnym akcentem. Antek opanował odruch i ręki nie wyrwał.

Mwema rozpoczął od tego, że bardzo żałuje minionych lat. Brak kontaktów z synem z początku to była wyłącznie jego wina. Przyznał się, że początkowo nie miał zamiaru przyjeżdżać na stałe do Europy i „stanąć na wysokości zadania”.

- Sorry Antek, ty nie rozumieć mnie źle. Ja mieć tyle lat co ty teraz. Nie myśleć o  ślub i pieluchy.

Dalej było mniej więcej tak:

Mwema dopiero po latach zrozumieć, co tracić. Prosić matkę Antka o spotkanie z synem, ale ona  mieć żal do Mwema, być w inny związek z Zenon i nie chcieć Antkowi przewracać życie.

Obaj zamówić dla siebie herbatę. Spotkanie toczyć się dalej. Potem kelner podać im obiad i kawę. Mijały godziny na rozmowie, którą prowadzili ze sobą tak jakby znali się od dawna. Okazało się, że oprócz opowiadania o tym, co się przez ostatnie 17 lat wydarzyło w ich życiu, mieli wiele innych wspólnych tematów. Łączy ich np. wspólny … sport.  Mwema kiedy był w wieku Antka strzelał z łuku. Co więcej – imię Mwema oznacza Najlepsza Strzała. Teraz już wiadomo, że talent do strzelania Antek odziedziczył w genach po dziadku, który żyje, mieszka w Mozambiku i bardzo chciałby poznać Antka.

Po 3 godzinach nieustannej rozmowy wreszcie Mwema zamówił szampana.

Już następnego dnia Antek poznał przyrodnie rodzeństwo i Jagodę aktualną żonę  Mwema. Z tygodnia na tydzień stał się stałym bywalcem w ich domu. A po 3 miesiącach regularnych wizyt po prostu czuł sie tam jak u siebie.

Mwema chcieć usynowić Antek – czyli uznanie ojcostwa a polskie regulacje

Mwema czuł, że ma obowiązek wynagrodzić Antkowi te wszystkie stracone lata, kiedy nie „spisał się” jako jego ojciec.

Postanowił go usynowić. Dowiedział się, że w polskim prawie nazywa się to uznaniem ojcostwa. Rozmawiał o tym z Antkiem.

- Mwema no co ty? – Antek mówił mu mimo wszystko po imieniu – ja mieć już 17 lat!

- Wiem synu. Dlatego trzeba spieszyć. Byłem u prawnika. Zgodnie z polskimi przepisami mogę cię usynowić, aż ty ukończyć 18 lat życia. **

Dla Mwema uznanie ojcostwa względem Antka miało być gestem nie tylko symbolicznym. Mwema zdawał sobie sprawę (chyba) z tego, że jego skutki prawne są doniosłe.

Antek się zdziwił na ten pomysł.

- Mwema, a  co mi z takiego usynownienia przybędzie?

Skutki prawne uznania ojcostwa przez Mwema

Jeśli Antek zostać synem Mwema również papierach (czyli aktach stanu cywilnego), w przyszłości, Antek po nim dziedziczyć na równi z przyrodnim bratem i siostrą – pozostałymi dziećmi Mwema. Mwema być jego prawnym opiekunem do ukończenia przez Antka lat 18. Mwema musieć łożyć na jego utrzymanie aż Antek się usamodzielnić.

No i najważniejsze!

Antek może nosić jego nazwisko.***

- Synu od tej pory będziesz się nazywać Bambuko. Antoni Bambuko. Nieźle co?

Czemu nie … – pomyślał Antek – Antoni Zenon Bambuko. – poprawił w myślach ojca.

Po tym jak Antek i Mwema postanowili zalegalizować łączącą ich więź rozpoczął się prawdziwy wyścig z czasem i walka z papierami. Dlaczego?

Dowiecie się o tym w kolejnym odcinku.

* renta rodzinna regulowana jest Ustawą z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Obecnie najniższa renta rodzinna wynosi  706,29 zł.

**Art. 73. § 1. kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (kro)
Uznanie ojcostwa następuje, gdy mężczyzna, od którego dziecko pochodzi, oświadczy przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, że jest ojcem dziecka, a matka dziecka potwierdzi jednocześnie albo w ciągu trzech miesięcy od dnia oświadczenia mężczyzny, że ojcem dziecka jest ten mężczyzna. 
§ 4. Uznanie ojcostwa może nastąpić także przed sądem opiekuńczym, a za granicą również przed polskim konsulem.
Art. 76. § 1. kro Uznanie ojcostwa nie może nastąpić po osiągnięciu przez dziecko pełnoletności. 

*** Art. 89 kro:

§ 1. Jeżeli ojcostwo zostało ustalone przez uznanie, dziecko nosi nazwisko wskazane w zgodnych oświadczeniach rodziców, składanych jednocześnie z oświadczeniami koniecznymi do uznania ojcostwa. Rodzice mogą wskazać nazwisko jednego z nich albo nazwisko utworzone przez połączenie nazwiska matki z nazwiskiem ojca dziecka. Jeżeli rodzice nie złożyli zgodnych oświadczeń w sprawie nazwiska dziecka, nosi ono nazwisko składające się z nazwiska matki i dołączonego do niego nazwiska ojca. Do zmiany nazwiska dziecka, które w chwili uznania już ukończyło trzynaście lat, jest potrzebna jego zgoda. 

§ 2. W razie sądowego ustalenia ojcostwa sąd nadaje dziecku nazwisko w wyroku ustalającym ojcostwo, stosując odpowiednio przepisy § 1. Jeżeli dziecko ukończyło trzynaście lat, do zmiany nazwiska jest potrzebna jego zgoda. 

§ 3. Jeżeli ojcostwa nie ustalono, dziecko nosi nazwisko matki. 

 

Jeśli się wam tu podoba i chcecie być na bieżąco – śledźcie Prawnika na macierzyńskim na Facebook’u i Google.

http://prawnik-na-macierzynskim.blog.pl/o-mnie/

3 komentarzy

  1. ~lucysia · 20 lipca 2014 Odpowiedz

    Witam.Podczytuję panią już od jakiegoś czasu i zawsze znajdę coś ciekawego.
    Na szczęście uznanie ojcostwa nas nie dotyczy,ale już kobieta na macierzyńskim i owszem.Od tego zaczęłam czytać ten blog.
    Ciekawa jestem jak prawo rozwiązuje kwestię zakłócania spokoju sąsiadów przez strzelające armatki płoszące ptactwo z sadu.W niedalekiej miejscowości ktoś podnosił tę kwestię,ale podobno nic nie wskórali i nadal sąsiad strzelał.Ciekawa jestem jakie odległości lub decybele są dopuszczalne ,jakie są regulacje prawne w tej kwestii.Na pewno cisza nocna.U nas sąsiad zaczynał koło 5.30 z tym ,że dzieciaczek wstawał koło 5 to nie robiłam pretensji.Gorzej było ze spaniem w dzień w upały.Okna otworzyć nie można bo huk,spać nie można bo upał na poddaszu 29 st.C I koło się zamyka.
    Pozdrawiam

  2. Iwona · 25 lipca 2014 Odpowiedz

    Przepisy przepisami, ale skoro Antek miał lat 17, to „tatunio” i tak nieźle namieszał mu w głowie :) A teraz proszę opisać wątek tego, jak ta sytuacja wpłynęła na pozostałych członków rodziny. Matkę Antka, jej związek z Zenonem, który był ojcem Antka przez te wszystkie lata. Przepisy niestety są bezduszne. A to co dzieje się tak na prawdę w rodzinie, tego nikt nie traktuje poważnie :) I jeszcze jedno. Myślę, że o usynowieniu Antka ten „tatunio” powinien najpierw porozmawiać z mamą Antka. Bo, niestety, po raz kolejny robi coś za jej plecami. I oczywiście po raz kolejny, zgodnie z przepisami prawa :)

    • Prawnik na macierzyńskim · 27 lipca 2014 Odpowiedz

      Z mojego punktu widzenia w tej historii najważniejszą rolę odgrywają przepisy. Opisywanie wątków psychologiczno-społecznych leży poza moimi kompetencjami ;) Ale masz rację-historia ta ma różne oblicza. W przyszłym tygodniu opublikuję jej zakończenie. Zapraszam.

Zostaw odpowiedź