Nabór do przedszkola po nowemu. Kto się dostanie?

Samotna matka z dzieckiem na pewno.

O tym, co się zmieniło w zakresie kryteriów naboru do przedszkoli i szkół, od kiedy obowiązują nowe kryteria i co tak naprawdę oznaczają.

Jakiś czas temu poruszyłam temat nowelizacji ustawy o systemie oświaty dotyczącej m.in. nowych zasad rekrutacji do publicznych przedszkoli.

Wówczas prace nad nowelizacją trwały i wszystko rozbijało się o kryteria naboru do tych placówek. W trakcie prac nad nową wersją kryteriów podawane były różne koncepcje. Jak to zwykle w tego typu przypadkach  bywa propozycje wywołały kontrowersje.  Jak dobrać kryteria żeby było sprawiedliwie?

Czy promować dodatkowymi punktami rodziców o niskich dochodach, tych co rozliczają się z podatków w danej gminie, czy może samotne matki?

Ostatecznie jednak postawiono na wielodzietność i niepełnosprawność. Nowelizacja weszła w życie 18 stycznia 2014 r. i tegoroczny nabór do przedszkoli (żłobków i tzw. zerówek) odbywa się już na nowych zasadach.

Pierwszy etap rekrutacji  – podstawowe kryteria, czyli co brać pod uwagę,  gdy chętnych do danej  placówki jest więcej niż miejsc?

Pierwszeństwo w naborze mają osoby z gminy, w której znajduje się dana placówka. Komisja rekrutacyjna danej placówki ma obowiązek brać pod uwagę następujące kryteria:

1) wielodzietność rodziny kandydata;

2) niepełnosprawność kandydata;

3) niepełnosprawność jednego z rodziców kandydata;

4) niepełnosprawność obojga rodziców kandydata;

5) niepełnosprawność rodzeństwa kandydata;

6) samotne wychowywanie kandydata w rodzinie;

7) objęcie kandydata pieczą zastępczą.

Ważne: te kryteria obowiązują obowiązkowo w całej Polsce. Niezależnie od wymienionej kolejności za każde z nich przysługuje ta sama liczba punktów.

Pewnie zastanawiacie się co oznaczają takie terminy jak wielodzietność rodziny i samotne wychowywane dziecka.

Żeby wyeliminować wszelkie dyskusje na ten temat ustawodawca zdefiniował te pojęcia.

Rodzina jest wielodzietna gdy wychowuje troje i więcej dzieci.

Z kolei o samotnym wychowywaniu  dziecka  mówimy wtedy, gdy dziecko wychowuje  panna, kawaler, wdowa, wdowiec, osoba pozostająca w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, a także osoba rozwiedziona, chyba że osoba taka wychowuje wspólnie co najmniej jedno dziecko z jego rodzicem.

Drugi etap rekrutacji

Jeśli po przyznaniu punktów według powyższych kryteriów wynik jest równorzędny lub jeśli  w przedszkolu są jeszcze miejsca i można przyjąć więcej dzieci, przeprowadza się drugi etap rekrutacji. Dokonuje się wyboru dzieci według kryteriów ustalonych przez dyrektora danego przedszkola. Ma on możliwość dobrania max. 6 dodatkowych kryteriów takich jak np. kryterium dochodu rodziców, fakt odprowadzania przez nich podatków w danej gminie, odległość zamieszkania od przedszkola, fakt posiadania rodzeństwa w tym przedszkolu.

Dzieci spoza danej gminy

Jeśli po drugim etapie naboru w przedszkolu nadal są wolne miejsca wówczas do przedszkola maja być przyjmowane dzieci spoza danej gminy. Kolejność przyjmowania dzieci spoza gminy wynika ze stosowania tych samych kryteriów, o których pisałam.

Postępowanie rekrutacyjne w toku…

W większości placówek publicznych w kraju postępowanie rekrutacyjne do przedszkoli właśnie trwa. W niektórych można jeszcze składać wnioski o przyjęcie.

Jeśli chcecie się dowiedzieć, jak postępowanie to przebiega w praktyce, jakie są płynące z niego korzyści i zagrożenia związane z nowelizacją ustawy o systemie oświaty, a także co może zrobić niezadowolony z rekrutacji rodzic -

oglądajcie Prawnika na macierzyńskim na żywo w Dzień Dobry TVN w dniu 15 kwietnia br. od godziny 8.30.

Ogłoszenia drobne…

Jeśli składaliście w tym roku wnioski o przyjęcie to przedszkola lub żłobka i mieliście okazję na własnej skórze poznać minusy działania ustawy w nowym kształcie  - zapraszam do podzielenia się swoimi doświadczeniami. Możecie w tej sprawie pisać na:

pocztaprawnika@gmail.com

Osoby mające ciekawą historię do opowiedzenia mogą również wziąć udział w programie Dzień Dobry TVN w dniu 15 kwietnia br.*

A zatem do zobaczenia!

Ci którzy nie oglądali  Dzień Dobry TVN w dniu 15 kwietnia br  mogą nadrobić zaległości klikając w zdjęcie poniżej.

http://prawnik-na-macierzynskim.blog.pl/o-mnie/

18 komentarzy

  1. ~Figa · 11 kwietnia 2014 Odpowiedz

    Ajajaj !
    Gratuluję występu w TV :))

    I szkoda, że nie mogę obejrzeć na żywo, bo będę zapewne w nowej pracy… A czy umieścisz linki do odcinków na blogu ?

  2. ~maggi · 11 kwietnia 2014 Odpowiedz

    i znów ani słowa o rodzinach w których oboje rodziców uczciwie pracuje, jak mnie to wkurza

  3. ~joanna · 11 kwietnia 2014 Odpowiedz

    i znów promowanie osób bezrobotnych, liczących na pomoc państwa. wiem, nie można wszystkich do ‚jednego garnka’ wkładać, ale… oboje rodzice pracują, mają jedno lub dwoje dzieci i problem z przedszkolem. dzieci/rodzice niepełnosprawni, rodziny wielodzietne – troje dzieci i więcej – przynajmniej jedno z rodziców przeważnie nie pracuje, więc jest w domu, więc może się dzieckiem/dziećmi zająć – a mają pierwszeństwo. niski dochód – też kiepskie kryterium, bo osoby o niskim dochodzie dostają zasiłki, darmowe obiady dla dzieci w szkole, inną pomoc i koniec końców mają większy dochód niż przeciętni pracujący rodzice, którzy przeważnie o kilka-kilkadziesiąt złotych zarabiają za dużo, żeby się na pomoc socjalną i przywileje załapać.
    oczywiście wiem, że mogą być osoby znajdujące się w trudnej sytuacji, i tym należą się przywileje, ale powinien funkcjonować lepszy system weryfikacji (może wywiad środowiskowy?), a nie tylko papierki.

    • Prawnik na macierzyńskim · 11 kwietnia 2014 Odpowiedz

      Tak jak pisałam do Magii, kryterium w postaci pracujących rodziców placówki mogą dobrowolnie ustanowić. Co do weryfikacji prawdomówności w składanych oświadczeniach-no tu zaczynają się trudne tematy, ale ustawa pozwala na przeprowadzenie wywiadu środowiskowego.

  4. ~Magdalena · 11 kwietnia 2014 Odpowiedz

    Tak… rozmnażajmy się, bo przecież Rząd nam pomoże. Dostaniemy 1000 PLN na dzień dobry (po spełnieniu odpowiednich kryteriów) a dalej „bujajmy” się sami. Jestem ciekawa jak nasza „Władza” zapatruje się na rodziców, którzy nie są zamożni i jakoś się „przeczołgali” do tego 3-go roku życia i w celu zapewnienia dziecku opieki i sobie w miarę godnych warunków do życia (rezygnując z prywatnych żłobków, klubików, opiekunek itp.), postanowili zgłosić dziecko do państwowego przedszkola. Niestety dzieci nie dostały się, bo rodzice nie są inwalidami, upośledzeni i są szczęśliwą kochającą się rodziną. Z braku możliwości zapewnienia dziecku opieki, matka rezygnuje z pracy, myśląc ” przez rok jakoś damy radę. Zaciśniemy pasa i jakoś to będzie.” Ale kolejny rok, kolejny nabór nie pozostawiają złudzeń. Składając dokumenty do przedszkola, dowiadujemy się, że jesteśmy na przegranej pozycji, bo przecież matka siedzi w domu. Dziecko opiekę ma zapewnioną. Co z tego, że ta sama matka rok wcześniej musiała zaprzepaścić swoją karierę zawodową, odskocznię od codziennych obowiązków. Rodzice rezygnują z pracy, bo dziecko nie dostało się do przedszkola, a rok później dowiaduje się, że żeby dziecko zostało przyjęte oboje rodzice muszą pracować. Koło się zamyka. To jest daleko idące nieporozumienie.

    Pozdrawiam.

  5. ~katolik · 14 kwietnia 2014 Odpowiedz

    Najważniejsze to dostać się do Nieba gdzie prowadzi wąska droga i ciasna brama.

  6. ~Magdalena · 14 kwietnia 2014 Odpowiedz

    Przynajmniej tam jest nieograniczona ilość miejsc :)

  7. ~Magdalena · 14 kwietnia 2014 Odpowiedz

    W zasadzie bardzo oryginalnym pomysłem jest porównanie przedszkoli do Nieba :)

  8. ~pedagogika · 14 kwietnia 2014 Odpowiedz

    dobrze wiedzieć :) Wszystko wytłumaczone przystępnym językiem, dzięki :)

  9. ~Pedagog pomaga · 14 kwietnia 2014 Odpowiedz

    O! Chętnie obejrzę, jak tylko będzie w miarę wcześnie :) Mam nadzieję, że się uda! :)

  10. ~Magda Olubińska · 2 maja 2014 Odpowiedz

    Frustrujące jest to, że w naszym kraju od służby zdrowia po przedszkola, żłobki nic nie może być „normalne”. Moje dziecko ma 16 miesięcy. Do żłobka zapisałam je jak się urodziło, w tej chwili mamy numer 180 w kolejce. Dostanie się do żłobka w wieku przedszkolnym. Paranoja.

  11. ~Magdalena · 8 maja 2014 Odpowiedz

    Aż nie mogę uwierzyć, ale w tym roku, ku naszemu zdziwieniu, córa dostała się do czterolatków. Szok był tak ogromny, że czytało pół rodziny wiadomość, że została ZAKWALIFIKOWANA. Po podpisaniu dokumentów, że tak chcę zapisać, będzie uczęszczać i proszę trzymać miejsce, które jak na mój gust każdemu dziecku należy się jak psu buda, w systemie słowo „zakwalifikowana” zmieniono na „przyjęta”. Codziennie wchodzę na stronie i wręcz literuję to słowo, a radości nie ma końca.
    Wszystkim rodzicom, życzę tej samej radości :)

    Pozdrawiam…

Zostaw odpowiedź