Alimenciarze oglądajcie TVN Style

To może wkrótce  o sobie usłyszycie…

Dlaczego nie pałam sympatią do (nie) alimenciarzy?

Ci którzy czytają Prawnika na macierzyńskim  i poznali moją przygodę z (nie) alimenciarzem znają przyczyny. 

Irytuje mnie fakt, że ludzie nie poczuwają się generalnie do odpowiedzialności ani za siebie ani za swoje czyny. Powołanie na świat dziecka czy to planowanego, czy nie – zobowiązuje do odpowiedzialności za nie. Tak wielu rodziców nie robi sobie niczego z tej powinności, że unikanie alimentów przestało być już nawet wstydliwe. Ludzie oficjalnie pracują w szarej strefie, albo w ogóle dlatego, żeby nie narazić się na możliwość wyegzekwowania ich obowiązku alimentacyjnego. I jeszcze się tym chełpią.

Nie dość, że jest to zjawisko naganne z moralnego punktu widzenia, to dodatkowo powoduje, że alimenty za takiego (nie) alimenciarza płacą wszyscy, tylko nie on sam. No bo niby z czego utrzymuje się taki Fundusz Alimentacyjny jak nie z naszych dochodów?

 Na szczescie są pewne narzędzia prawne, które ułatwiają uprawnionym do alimentów walkę o należne im świadczenia.

Od czasu mojego spotkania z  (nie) alimenciarzem upłynęło wiele miesięcy i wiele się zdarzyło. M.in. w lutym 2014 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepis pozwalający na zabranie prawa jazdy za niepłacenie alimentów jest konstytucyjny. To stwarza zielone światło dla starostów do decydowania w tym zakresie.

Być może musimy jeszczcze poczekać na rezultaty tego orzeczenia, bowiem z moich obserwacji wynika, że na razie wcale tak często nie korzysta się z tej możliwości. Macie inne doświadczenia? Znacie kogoś komu zabrano prawo jazdy z powodu niepłacenia alimentów?

Ja szczerze mówiąc znam tylko jeden, a trochę tych (nie) alimenciarzy w swoim życiu już widziałam.

A teraz należy się wam wyjaśnienie. Zastanawia was tytuł dzisiejszego wpisu? Słusznie.

Dlaczego (nie) alimenciarze powinni oglądać TVN Style?

Bo mogą o sobie tam usłyszeć.

Drogie czytelniczki Prawnika na macierzyńskim – mam dla was ciekawą propozycję.

Propozycja kierowana jest (niestety) tylko do czytelniczek choć wierzę, że zaglądają tu także czytelnicy płci męskiej, którzy także chcieli i mogliby się wypowiedzieć na temat alimentów, bo jak wiadomo – medal ma zawsze dwie strony.

Panowie – wy innym razem. Dziś bierzemy się za panie!

Zaczynam wywiad środowiskowy.

Pytanie numer 1:

Czy są wśród was kobiety, które mają zasądzone alimenty orzeczeniem sądowym, a którego to orzeczenia wasz (ex) partner nie wykonuje? 

Pytanie numer 2:

Jeśli na Pytanie nr 1 odpowiedziałyście twierdząco, to jak sobie z radzicie z egzekwowaniem tych świadczeń? Skierowałyście sprawę do komornika czy pobieracie alimenty z Funduszu Alimentacyjnego?

Pytanie numer 3:

Czy któraś z Was jest na tyle odważna, że chciałaby o tym opowiedzieć w TVN Style w programie Miasto Kobiet prowadzonym przez Dorotę Wellman i Paulinę Młynarską?

Jeśli tak, to mam dla Was dobrą wiadomość. Będziecie miały taką szansę, bo TVN Style prowadzi właśnie rekrutację chętnych pań do wystąpienia w tym programie.

Dodatkowa Informacja, która was zainteresuje – za występ w programie przewidziane jest wynagrodzenie. Oferowany jest także  zwrot kosztów dojazdu + hotel dla osób spoza Warszawy.

Jeśli macie doświadczenia takie jak opisałam powyżej i nie wstydzicie się o nich rozmawiać, to piszcie koniecznie na adres  miastokobiet@tvn.pl lub zadzwoń na nr telefonu 502-555-156. 

W zgłoszeniu proszę krótko opisać swoją sytuację prawną związaną z alimentami.

Program będzie nagrywany w dniu 9 kwietnia 2014 r. (pod Warszawą), więc śpieszcie się drogie panie!

Jeżeli same nie chcecie wziąć udziału w programie, ale jesteście ciekawe jak sobie inne kobiety radzą z (nie)alimenciarzami to zapraszam do oglądania gotowego programu. Poinformuję was kiedy dokładnie będzie jego emisja.

http://prawnik-na-macierzynskim.blog.pl/o-mnie/

16 komentarzy

  1. ~Figa · 2 kwietnia 2014 Odpowiedz

    No na szczęście ojciec Młodszego płaci tyle ile ma zasądzone. Ale mnie to kosztowało parę lat batalii i cholernie niskich alimentów, bo ukrywał dochody. Teraz jedynie zdarza mu się nie zapłacić w terminie, albo płaci w ratach.

  2. ~Figa · 2 kwietnia 2014 Odpowiedz

    Przeczytaj: babialnia.blog.onet.pl

  3. ~Beata · 3 kwietnia 2014 Odpowiedz

    W moim rodzinnym miescie, przy Towarzystwie Przyjaciol Dzieci lata temu (15-16) dyzury pelnila emerytowana Sedzia Sadu Rodzinnego, ktora dobroczynnie pomagala rodzicom przy sprawach rodzinnych itd. Z przeogromna wiedza praktyczna, znajomoscia prawa i przewidywaniem ewentualnych konsekwencji – dawala bezcenne rady. Pomagala w formulowaniu pozwow, radzila w kwestii dokumentow i podejmowania krokow prawnych. Nie wiem, czy dzisiaj jest jej praca kontynuowana, ale w moim przypadku stanowila zrodlo wiedzy, z ktorego skorzystalam w przeszlosci. Zasadzone alimenty byly zgloszone do komornika celem zabezpieczenia platnosci – ja sama bym na to nie wpadla, a po kilku miesiacach okazalo sie, ze „trudnosci” wynikly. Wiedzialam jak, gdzie i kiedy zglosic sie z wnioskiem do Funduszu Alimentacyjnego i przy okazji dowiedzialam sie, ze w przypadku adopcji – obowiazek alimentacyjny ustaje, co w momencie uprawomocnienia sie decyzji sadu zostalo zgloszone do komornika. To wszystko nie uchronilo mnie przed zaleglosciami w otrzymywaniu naleznosci :-) Jak to w zyciu bywa – moze zycie zawodowe rozkwitlo – zarobki pozwalaly mi na dostatnie zycie i lozenie na potrzeby dziecka – nie podchodzilam rygorystycznie do braku dochodu w wysokosci zasadzonych 200 zlotych. Nie podnioslam nawet tej kwoty przez nastepne 15 lat od zasadzenia. Jakie zdziwienie mnie ogarnelo, gdy podczas sprawy o przysposobienie okazalo sie, ze przez lata placenia niepelnych swiadczen, albo nieplacenia w ogole – zaleglosci, wraz z ustawowymi odsetkami wyniosly 30 tys. zlotych. Bylo troche przepychanek slownych, proby wymuszenia zrzeczenia sie zaleglosci (sic!), szantaz (w postaci zagrozenia wycofania zrzeczenia sie praw rodzicielskich), ale w koncu po spokojnym wytlumaczeniu, ze nie mam prawa dzialac na szkode maloletniej, pozbawiajac jej naleznych swiadczen – kwota zostala wyplacona. Dodam, ze ojciec „Malej” nie zyje z zasilku, a jest wspolwlascicielem dobrze prosperujacej firmy i wyplata zaleglych swiadczen nie byla okupiona zadluzaniem sie na lata, ale bardziej checia postawienia na swoim. Z tego wynikalo moje poprzednie pytanie, poniewaz przy tym calym niepotrzebnym cyrku – mialam telefon od bylej tesciowej, ktora mi zapowiedziala, ze jej syn i tak dostanie z powrotem swoje pieniadze, bo za kilka lat poda moja corke o alimenty.
    Zastaniawialo mnie zawsze podejscie „alimenciarzy” do placenia swiadczen na wlasne dzieci, jak do czegos bardzo niesprawiedliwego, niczym targniecie sie na ich wolnosc osobista. Co ciekawsze, ludzie, ktorzy nie maja najmniejszej ochoty na wspieranie materialne wlasnego potomstwa, nie zalegaja z innymi platnosciami. Za uzycie pradu, gazu, wody, wywoz smieci, czy za telefon placa bez problemu…
    Nie do konca sie zgodze, ze Fundusz Alimentacyjny, to pieniadze podatnikow – Fakt, ze Najpierw sa one wyplacane i trzeba po nie siegnac z budzetu, ale kazda kwota, ktora jest wyplaca na dziecko – stanowi osobisty dlug „alimenciarza” w stosunku do Funduszu Alimentacyjnego i jest sciagana z ustawowymi odsetkami. Gorzej jak delikwent wyjedzie za granice i slad po nim zaginie, chociaz i w takim przypadku zaleglosci moga byc sciagniete od rodziny delikwenta – gorzej jak padnie na dziecko, ktore te swiadczenia otrzymywalo wczesniej… O wlasnie – moze zaistniec taka sytuacja, ze w razie niemoznosci sciagniecia zaleglosci przez Skarb Panstwa – dziecko przejmie dlugi rodzica i paradoksalnie bedzie musialo wyplacac do Funduszu Alimentacyjnego srodki za niewyplacalnego rodzica?
    Wracajac do Twojego postu – zaluje troszeczke, ze nie jestem w Polsce, bo na spotkanie z pania Dorota Wellman bardzo chetnie bym sie wybrala. Sadze, ze TVN nie zaplacilby jednak za przelot z i do Emiratow…

    • Prawnik na macierzyńskim · 5 kwietnia 2014 Odpowiedz

      Beato, a Twój mąż nie podniósł zarzutu przedawnienia?
      Podtrzymuję zdanie, że Fundusz Alimentacyjny to pieniądze podatników, bo jak sama zauważyłaś ściągalność jest minimalna.
      Nawet jeśli częsciowo uda się w co 10 przypadku ściągnąć to nie zmienia faktu, że wykładamy te pieniądze z własnej kieszeni na kilka lat zanim uda się pieniądze od zobowiązanego odzyskać. Koszt pieniądza w czasie – wiadomo o tym się nie będę rozpisywać, w każdym razie to kolejny element, który bije nas po kieszeni. Dodatkowo aspekt moralny, który poruszyłaś. Ten brak poczucia odpowiedzialności…
      Co do Twojego przykładu, że dziecko będzie spłacało alimenty za tatusia- to powiem Ci że się nigdy nad tym nie zastanawiałam ;) Ale to ciekawe. Tylko pamiętaj, że dziecko dziedziczy zawsze z dobrodziejstwem inwentarza, a jak dziedziczy już po osiągnięciu 18 lat, powinnno złożyć oświadczenie o przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza (ma na to pół roku). To powinno go uchronić przed dokładaniem do interesu – tj. będzie odpowiadał tylko do wartości masy spadku, który po ojcu alimenciarzu przejmie.
      Co do Twojego uczestnictwa w programie- pytałam TVN, nie zgodzą się na pokrycie kosztów przylotu. Sorry. Szkoda, bo chętnie zaprosiłabym Cie na kawę w realu, czuję, że miałybyśmy o czym pogadać ;)

  4. ~Beata · 6 kwietnia 2014 Odpowiedz

    Kawa w realu jak najbardziej realna bedzie jak przylecisz kiedys mnie odwiedzic w Emiratach :-)

  5. ~Magdalena · 7 kwietnia 2014 Odpowiedz

    No proszę…. to zbieramy się wszystkie do „kupy” i lecimy do Beaty do Emiratów :P

  6. ~Beata · 7 kwietnia 2014 Odpowiedz

    Ha! Jestem przygotowana na gosci – mam dwie dwuosobowe kanapy I jednoosobowe lozko w wolnej sypialni!!!

    • ~ · 7 kwietnia 2014 Odpowiedz

      No widzisz Beato jak to trzeba uważać ;) jedno nieopatrznie wypowiedziane słowo a już kolejka się ustawia;) to wcale nie takie nierealne. Wiz już nie będzie trzeba organizować, bilety coraz tańsze ostatnio widziałam sporo promocji na Dubaj! Beato nie znasz teraz dnia;)
      Szczerze mówiąc moja aktualna wizyta w Amsterdamie też wyszła całkiem spontanicznie!
      Pozdrawiam
      Prawnik na macierzynskim

  7. ~Urszula · 17 sierpnia 2014 Odpowiedz

    Witam,
    W Polsce nadal matki nie mają możliwości skutecznej egzekucji należnych alimentów. Szczególnie jeżeli zarabiają.
    Jestem przedsiębiorcą, mój alimenciarz nie płaci od ponad 15 lat. Nawet gdy zawiadomiłam prokuraturę otrzymałam odpowiedz że to co zarabia starcza na jego niezbędne potrzeby życiowe … a te potrzeby to głównie alkohol, papierosy i inne rozrywki. Co ciekawe dalej uświadomiono mnie ze po mojej stronie nie ma niedostatku. Nikt nie zuważył że na ten ” dostatek” musiałam zapracować kosztem dzieci i siebie bo „tatuś” nie zauważa że dzieci potrzebują z czegoś żyć. Nie dość że matki w Polsce musza poświęcić czas dzieciom to jeszcze musza zapracować na ich utrzymanie tak jakby utrzymanie dzieci było tylko problemem kobiet. To błedne koło – alimenciarz nie płaci, matka wiecej pracuje i wiecej zarabia a tym samym alimentów z funduszu nie dostaje bo przekracza dochody….. Najlepiej wtedy ukrywać dochody tak jak alimenciarz a uczciwi podatnicy zapłacą….
    Pozdrawiam wszystkie wierzycielki alimenciarzy
    Urszula

  8. ~Marek Józefowicz · 26 lutego 2015 Odpowiedz

    DAJ PIENIĄDZE DZIECKU NIE KOMORNIKOWI!!!! komornik w Polsce średnio zarabia 46.000 zł miesięcznie, Twojemu dziecku uniemożliwiają kontakt z Tobą i normalne wychowanie żeby żyło za grosze, za to lepiej jest dzieciom sędziów pracowników RODKów, kuratorów sądowych, mediatorów sądowych i biegłych sądowych. Masz czasem kontakt z tymi „zwierzętami” a nie ludźmi widzisz jaka to hołota. DARMOWY poradnik jak uniknąć egzekucji komorniczej płaconych w terminie alimentów został pobrany już prawie 500 razy.

    Reklamuj, udostępniaj, powielaj tylko w ten sposób system wyzysku Twojego dziecka przez pojeb…nych urzędników będzie miał się gorzej nie lepiej.

    http://wydaje.pl/e/poradnik-czyli-jak-pozbylem-sie-egzekucji-komorniczej2

Zostaw odpowiedź