Recepta albo Zaświadczenie – decyzja lekarzu należy do ciebie!

Karmienie małego alergika to nie lada wyzwanie. Otrzymanie bowiem recepty na refundowane przez NFZ mleko Bebilon Pepti lub Nutramigen czasem graniczy wręcz z cudem.

Kolejna wizyta z Upiorkiem. Tym razem u lekarza – alergologa.

Pani doktor, to co mam mu w takim razie dawać do jedzenia?

Proszę kontynuować Nutramigen.

No i zaczyna się…

To proszę o receptę albo zaświadczenie, bo jak pani wie, obecnie lekarz rodzinny nie przepisze mi tego mleka bez zaświadczenia od alergologa stwierdzającego, że dziecko wymaga diety specjalnej.

Przerabiałam to już wiele razy. Rożne rodzaje zaświadczeń i rożne rodzaje fochów, na koniec jeszcze z trudem wywalczona, ale błędnie wypisana recepta, w której zamiast dawkowania dobowego jest tygodniowa, na skutek czego farmaceuta w aptece mleka nie wyda.

A dziecko w tym czasie wyje z głodu…

Już czuję na sobie wzrok alergologa.  Ten niemy komunikat oznacza tylko jedno.

Niestety nie wypiszę pani takiego zaświadczenia.

A to dlaczego?

Ponieważ pani syn jest dopiero w trakcie diagnozy pod kątem alergii i AZS.

No, ale przed chwilą zaleciła pani stosowanie określonego mleka. Ja tylko proszę o zapisanie tego na kartce.

Ja powiedziałam „zalecam”? Powiedziałam tylko: „proszę kontynuować”.

Głęboki oddech… Proszę pani, przedwczoraj pediatra, u którego byliśmy przepisał mi jedną puszkę Nutramigenu, widzę po nim wyraźną poprawę. Prosiła pani, żeby kontynuować tę dietę, a jednocześnie nie wypisze mi pani ani recepty, ani zaświadczenia żeby mi to umożliwić. Jak mam to rozumieć?

Cisza. Proces myślowy. I propozycja nie do odrzucenia.

Mogę wypisać pani na zaświadczeniu, że dwa dni temu pediatra zlecił pani Nutramigen.

Czy to się dzieje naprawdę?

Jaką wartość ma zaświadczenie alergologa, w którym powołuje on się na to, co jakiś inny lekarz, w dodatku pediatra, a nie alergolog – przed nim ustalił i zalecił?

To tak, jak gdyby przyszedł do mnie klient po opinię prawną w celu uzyskania odpowiedzi, czy musi płacić alimenty, a ja bym mu odpowiedziała, że zgodnie ze stanowiskiem kolegi mecenasa z sąsiedniej kancelarii – powinien.

Gdybym miała wtedy kajdanki, przykułabym się po prostu do kaloryfera. Ponieważ nie miałam, musiałam wykorzystać inną, bardziej cywilizowaną formę negocjacji, od której robi mi się już powoli niedobrze.

Na koniec każdej jednej wizyty, docieramy do tego punktu, kiedy chodzi o to przeklęte mleko. Zanim receptę otrzymam, muszę używać na okrągło tych samych argumentów. Powtarzam je do znudzenia jak mantrę i czuję się jak ostatni naciągacz, który z powodu fanaberii wyłudza od NFZ Bebilon Pepti lub Nutramigen, bo lubi karmić swoje dziecko proszkiem o zapachu śledzia.

Pani alergolog obawiała się użyć słowa „zalecam” w zaświadczeniu, więc po 20 minutach słownego boksowania, wypracowałyśmy kompromis. Rozwiązanie salomonowe polegało na tym, że pani alergolog skonstruuje zaświadczenie tak:

Dziecko w trakcie diagnozy AZS. Do czasu pełnej diagnozy – karmienie Nutramigen II.

Hurra!!!

Szczęka mi wysiadła od tego kłapania. Postanawiam, że następnym razem biorę po prostu kajdanki. Forma prostsza i bardziej wyrazista w wymowie.

***

Karmicie swoje dziecko Bebilon Pepti lub Nutramigenem?

Wkrótce opowiem wam o moim „buncie na pokładzie” i o odkrytych na fali tego buntu przepisach prawnych, które pozwalają wypisać więcej niż 5 puszek tego przeklętego mleka na jednej recepcie.

http://prawnik-na-macierzynskim.blog.pl/o-mnie/

41 komentarzy

  1. ~Hurghada · 31 maja 2013 Odpowiedz

    Ja stosowałam bebilon sojowy bo te mleczka receptowe są tak obrzydliwe w smaku , że syn tego nie chciał jeść .

  2. ~Hyang · 2 czerwca 2013 Odpowiedz

    Czy z Nutramigenem 1 też był problem z Refundacją? my jesteśmy na razie na „1″, dostaję R bez żadnego problemu, ale po powyższym wpisie obawiam się jak to będzie z „2″…

  3. ~Aa · 12 czerwca 2013 Odpowiedz

    Widzisz, problem nie istnieje w lekarzu i jego chęci bądź niechęci do wypisania recepty, czy skierowania. Problem tkwi w bzdurnych zapisach prawnych ustalonych przez NFZ i MZ. Bo wg nich jest tak, że skoro pacjent jest dopiero w trakcie diagnozy danej choroby, na którą jest lek refundowany to wg NFZ NIE MA PRAWA wypisać mu leku na receptę refundowaną. Może tylko na 100%. Może wypisać taką receptę dopiero po ustaleniu rozpoznania i to przez specjalistę. Do tego, aby ustalić takie rozpoznanie wymagana jest cała seria badań potwierdzających ustalana przez NFZ (nie lekarza). Jeśli ich brak to NFZ odrzuca taką refundację. Jeśli lekarz napisze takie zaświadczenie bez powyższych badań, również odpowiada za wydanie fałszywego zaświadczenia (wg NFZ). Wystawienie recepty lub zaświadczenia w takiej sytuacji (przed ostatecznym postawieniem diagnozy) przez lekarza wiąże się dla niego z przykrymi konsekwencjami prawnymi, takimi jak zwrot przez lekarza pełnej refundacji wydanego leku + dodatkowe kary finansowe, a nawet cofnięcie uprawnień do wystawiania recept refundowanych. Czy Ty byś ryzykowała swoją pracą i majątkiem dla swojego klienta?
    Takie salomonowe rozwiązania są na porządku dziennym w niemal każdym gabinecie lekarskim… i oczywiście zawsze jest to wina lekarza i jego niechęci do „podłożenia się” i zaryzykowania dobrem własnej rodziny a nie wina bubli prawnych i urzędników… Niestety tak to jest, gdy do leczenia wtrącają się urzędnicy i prawnicy ;)

    • Prawnik na macierzyńskim · 12 czerwca 2013 Odpowiedz

      Co do zasady się z Tobą zgadzam, tyle że zauważyłam, że mimo że lekarze mają podstawę aby taką diagnozę postawić, nie robią tego właśnie w obawie przed odpowiedzialnością. Lekarz, który jest bohaterem tej historii, był właśnie uprawnionym do tego lekarzem specjalistą – alergologiem, który miał wszelkie podstawy, żeby zdiagnozować uczulenie na mleko (dysponował testami alergicznymi, jak i chorym dzieckiem przed sobą (ze zmianami skórnymi). Mimo tego nie zrobił tego, bo obawiał się odpowiedzialności, co jest już chore-bo nie na tym ma polegać rola lekarza – „powiem, ze jesteś chora, ale nie podpiszę się pod tym”.

      Odpowiadając na Twoje pytanie – czy ja -jako prawnik – zaryzykowałabym dla klienta? Owszem, bo na tym polega moja praca. Robię to codziennie! Przychodzi do mnie klient, a ja mu doradzam i PODPISUJĘ swoim nazwiskiem opinię prawną, na podstawie której on podejmuje strategiczne decyzje finansowe, PODPISUJĘ pisma procesowe, które ważą o czyichś życiowych sprawach itd.
      Zarówno prawnik jak i lekarz maja ubezpieczenie OC dla zabezpieczenia tego typu ryzyka zawodowego.

      • ~lekarka po macierzyńskim · 3 sierpnia 2013 Odpowiedz

        Może się coś ostatnio zmieniło, ale nie słyszałam, żeby którakolwiek firma ubezpieczeniowa zdecydowała się na ubezpieczanie lekarza od kar związanych z nieprawidłowym wystawianiem recept refundowanych. Zainteresowanie byłoby olbrzymie, ale nie sądzę żeby firmy ubezpieczeniowe cokolwiek na tym zarobiły. Ubezpieczenie OC lekarza od takich kar nie chroni. Lekarz podobnie jak prawnik podejmuje decyzje medyczne i to jest jego odpowiedzialność. Decyzje kto i ile ma zapłacić za Nutramigen to nie są kwestie medyczne i nic dziwnego, że żaden z lekarzy nie chce tych kwestii rozstrzygać. Cała ustawa refundacyjna jest szeroko oprotestowanym przez środowisko lekarskie bublem prawnym, który miał na celu wyłudzenie pieniędzy i od pacjentów i od lekarzy, co się zresztą udało. Głównie od pacjentów. Dziwię się, że tak jednostronnie przedstawia Pani te problemy, choć jako matka rozumiem kontekst i temperaturę tych rozważań.

  4. ~Kropka · 17 czerwca 2013 Odpowiedz

    Ha!
    Skąd ja to znam.

    Dziecko ze spektrum autyzmu, lat 2.
    Pani pediatra: wie pani, ja już nie mogę mu dać nutramigenu bez zaśw. od specjalisty, dam pani skierowanie do alergologa.

    Za parę dni powrót, bo czas oczekiwania do alergologa to 3mce.
    Jeszcze się udało.
    Ale skrzętnie zanotowano gdzie do tego alergologa idę i na kiedy mam wizytę.

    U alergologa:
    - dziecko w tym wieku nie musi pić mleka.
    Moje gały wyglądały tak: o_O
    I ciąg dalszy:
    - proszę mu podawać biały ser, kefir, jogurt, maślankę, on się musi przyzwyczajać do białka mleka krowiego, bo z tej skazy nie wyjdzie.
    /Przemilczałam, że je jogurty i nic to nie daje.
    Po jogurcie jest w miarę. Po jogurcie i szklance mleka – koszmar./

    I moja nieśmiała próba dotarcia do betonowej łba:
    - pani dr, to jest dziecko autystyczne, ja mu nie wytłumaczę, że ma zjeść serek, on ma takie okresy, że nie je NIC przez kilka tygodni, tylko to mleko. Jak on chce mleko, to chce mleko. Co mam mu dać w nocy, gdy budzi się o 1ej i przez sen, po całym dniu niejedzenia, chce mleko? Tłumaczyć mu do rana?
    On się zaryczy na śmierć, a po godzinie sąsiedzi wezwą policję.

    I odp. pani dr, która notabene jest pediatrą – alergologiem:
    - ale to nie jest problem alergologiczny!

    No k… jasne, że nie jest, jest neuro-psychologiczny, ale ani psychiatra, ani neurolog, a tym bardziej psycholog zaśw. o konieczności picia Nutry nie wydają. A skaza jest jak byk!

    No ale co to panią dr obchodzi?

    Na wyjściu dostałam ulotkę na… SINLAC.

  5. ~Marta · 18 czerwca 2013 Odpowiedz

    Witam, ja swojemu synkowi po 2 miesiącu zaczęłam podawać Nutramigen. Ponieważ na inne mleka miał alergie. Nie potrzebowałam zaświadczenia od dermatologa, ani nic z tych rzeczy. Może dlatego ze coraz bardziej widoczne miał znaki alergii. Synek w 2010 się urodził, to nie wiem czy może coś się zmieniło… aczkolwiek mi doktor robiła wielką łaskę przy wypisaniu 5 opakowań. A że ja jestem z typu ludzi „odkładacz” to wolałam mieć więcej na zapas. Jak trafiłam na jedną pediatrę to mi przepisywała 2 recepty po 5 puszek. Mleko ochydne. Nie wiem jak mój syn to mógł pić. Na szczęście pił. pił przez 8 miesięcy a później aż do tej pory nie chciał tknąć żadnego mleka. Dla mnie te mleko śmierdziało jak karma dla kota.
    Nie wiem skąd takie problemy z receptą bądź zaświadczeniem.. Co za dziwna polityka się tworzy? Zamiast robić by było lepiej, to oni bawią się w podchody i tylko uniemożliwiają matkom bycie zrelaskowaną chociażby przy takich sprawach. Wystarczająco dzieci potrafią dać w kość.

    • Prawnik na macierzyńskim · 18 czerwca 2013 Odpowiedz

      Marto, chodzi oczywiście o pieniądze. Nie jest dla nikogo przesłanką, to aby się mama relaksowała ;) (i nie może nią być), ale to, żeby jak najmniej wydać pieniędzy z budżetu państwa. Oczywiście racjonalność w wydatkowaniu publicznych pieniędzy jest jak najbardziej wskazana, ale czasem, przy okazji kontrolowania niestety dochodzi do absurdów. Zgadzam się z Tobą – mleko jest paskudne. mi jego zapach się kojarzy ze śledziem, albo starymi grzybami – w zależności od aktualnego nastroju ;)

  6. ~mkilisz · 21 lipca 2013 Odpowiedz

    Witam
    Lekarz moze wypisać leki dla pacjenta max na 3-miesieczną kurację czyli na 90 dni- dotyczy to również mleka refundowanego-pozdrawiam farmaceuta

  7. ~Kate · 26 maja 2014 Odpowiedz

    Przeżyłam taką syttuacje dzisiaj! Jakbym czytała o swoich doświadczeniach… Jutro idę do alergologa WALCZYĆ o zaświadczenie bez którego pani pediatra z łaską przepisała mi 4 puszki na 100%…MASAKRA

  8. ~Joanna Kwaśny · 18 lipca 2014 Odpowiedz

    Dzień dobry drogie mamy:)
    a już myślałam, że tylko ja mam takie problemy! jestem mamą dziecka alergika. Na początku dawałam się zbywać tym wszystkim lekarzom naiwnie przyjmując, że skoro wykonują swój zawód od lat to wiedzą dokładnie co robić. Jednak, te wszystkie wymówki wydawały mi się dziwnie podejrzane i oto proszę, intuicja mnie nie zwiodła! Mój alergolog twierdzi, że żadne zaświadczenie nie jest wymagane i pediatra sam może rozpoznać azs na podstawie zwykłego badania…powiedzmy sobie szczerze, wygląd dziecka mówi sam za siebie. Z drugiej strony, dziwi mnie podejście pediatrów gdyż wczoraj neurolog od razu zauważyła, że dziecko jest alergikiem na podstawie morfologii. W związku z tym, czy ktoś może mi wskazać podstawę prawną zgodnie z którą zaświadczenie alergologa do wystawienia przez pediatrę recepty na mleko zastępcze jest wymagane? ja takiej podstawy nie znalazłam:(

  9. ~Ela Przeciszowska · 3 września 2014 Odpowiedz

    Drogie mamy!
    Właśnie jestem u kresu przechodzenia przez to samo.
    W sierpniu byłam u alergologa, bo syn po skończeniu roku potrzebował nowego zaświadczenia, żeby dostawać mleko na receptę (notabene nie pojmuję, zmniejszenia refundacji, za jedną puszkę płacę teraz tyle, co kiedyś za pięć). A tu się dowiaduję, że nie, że muszę synowi zrobić Ige w kierunku białka mleka krowiego inaczej mi nie wypisze. A co jeśli w badaniu wyjdzie, że syn nie jest na mleko uczulony, pytam, czy to oznacza, że może przejść na normalne mleko? Ależ niee, proszę pani, alergia może mieć zupełnie inny stopień,to może nie wyjść w badaniach, po prostu wtedy nie dostanie pani zaświadczenia i refundacji, takie drakońskie prawo.
    Ręce mi opadły, bo syn na 101 % jest uczulony (ma reakcje po produktach mlecznych).
    Na „szczęście” dzisiaj dostałam wynik badania i syn jest uczulony, więc przysługuje mu refundacja.
    Ktoś orientuje się, czy mogę z tym badaniem iść po prostu do lekarza rodzinnego, czy koniecznie muszę do alergologa?

  10. ~Gosiak · 9 września 2014 Odpowiedz

    Witam serdecznie,

    Niestety mam ten sam problem ….synek skończył roczek i nasza alergolog stwierdziła ze już pic mleka nie musi bo niemowlę pije mleko do 1 roku życia???? wiec próbujemy zwykłe i pijemy resztki z zapasów nutramigenu….. Wszędzie czytam ze dziecko w powinno pic mleko do 3 roku życia, tylko jak przekonać lekarza do tego?? Obecnie od miesiąca mamy biegunkę wieczny katar wysypkę …..nie wiem co zrobić może ktoś ma paragrafy na toby zmusić lekarkę do wystawienia zaświadczenia na mleko??? Zaznaczę ze w teście ige wyszło że nie jest uczulony na nic mimo ze coś tam jednak widać ….

    • ~ · 14 września 2014 Odpowiedz

      Nie znam przepisu, który zakazały refundacji mleka po 1 roku życia dziecka. Zmień lekarza, albo z nim walcz. Mozesz izbę lekarska i NFZ.
      Pozdrawiam
      Prawnik na macierzyńskim

  11. ~Dorota · 20 października 2014 Odpowiedz

    Drogie mamy mam podobny problem z tym że nasz synek ma potwierdzona skazę białkową miał robione badania w szpitaliku (skierowany przez gastrologa ) Dostaliśmy wyniki ( uczulenie na białko mleka krowiego i laktozę) i zaświadczenie że mamy pić Nutramigen II do 3 lat. Na to nasz pediatra mając wyniki i zaświadczenie od gastrologa że jest ono nie ważne ponieważ musi być od alergologa!!! Syn roczek kończy 19 listopada. Na ten rok nie mam możliwości dostać się na NFZ do alergologa. Nie ma również zapisów na rok 2015 :( I co zrobić skoro mój syn jest alergikiem do tego ma astmę i od początku jest tylko a tym mleczku?? Czy lekarz pediatra będzie honorować zaświadczenie od prywatnego alergologa?

    • ~BeautifullDeamon · 20 października 2014 Odpowiedz

      O ile Panią stać to faktycznie lepiej iść prywatnie do alergologa. Wizyta kosztuje w granicach 200 zł a miesięcznie na tańszych receptach może Pani oszczędzić nawet i dwa razy tyle.

    • ~Malwina S. · 3 czerwca 2015 Odpowiedz

      MUSI wypisać recepte! Ja nie rozumiem poszłam do swojego pediatry z małym ( 2m-ce miał wtedy) z wysypka na twarzy i pediatra sama zaproponowała nutramigen lgg 1 żeby się nie męczył. 30% reundacji bez żadnego marudzenia czy wizyt u jakiegoś specjslisty. Pozdrawiam

  12. ~BeautifullDeamon · 20 października 2014 Odpowiedz

    Witajcie! Muszę przyznać, że takie problemy mają chyba miejsce wyłącznie w większych miastach. Jestem mamą dwójki cudownych dzieci (2 lata i rok) i oboje mają problemy z przyjmowaniem mleka krowiego. Starsze dziecko przyjmuje Bebilon Pepti, a młodsze Nutramigen. I ja nigdy nie miałam problemu z otrzymaniem recepty lub zaswiadczenia od alergologa!

    Fakt, że lekarz alergolog przepisuje mi zaświadczenia na okres 6 najbliższych miesięcy, bo jego zdaniem alergie pokarmowe u takich dzieci mijają z wiekiem i może się to u nich wyciszy. Fakt też, że lekarz rodzinny wypisuje mi zapas ok. 3-tygodniowy bo lekarze POZ też otrzymują pieniądze za przyjmowanie pacjentów i takie wypisywanie recept im po prostu pasuje. NIgdy mi się jednak nie zdarzyło, żeby mieć taki problem jak Wy drogie Pani i Panowie. Zaczynam się cieszyć, że mieszkam w małej mieścinie :)

  13. ~jankata · 25 listopada 2014 Odpowiedz

    Witam, mam pytanie jak to jest z tymi zaświadczeniami? Czy jest potrzebne dla dziecka w wieku 7 miesięcy? Jeśli nie to ja jaki przepis mogę się powołać w walce z pediatrą?

  14. ~jankata · 26 listopada 2014 Odpowiedz

    Dziękuję bardzo za odpowiedź. Pozdrawiam

  15. ~monmich · 1 grudnia 2014 Odpowiedz

    Z dużym zainteresowaniem przeczytałem wpis i dyskusję. Sam jestem w takiej samej sytuacji, tzn. lekarz pediatra oczekuje zaświadczenia, że dziecko musi jeść (w tym przypadku) Nutramigen AA powołując się na „przepisy” (wie pan takie są przepisy). Poszperałem i powiem szczerze, że nie wiem skąd oni (lekarze) wywodzą konieczność przedkładania przez pacjenta owego zaświadczenia. Do tego ta mityczna granica 1 roku życia dziecka (przed 1 rokiem nie potrzeba zaświadczenia, po osiągnięciu roku życia zaświadczenia staje się niezbędne). Nie wiem skąd oni to biorą. Będe wdzięczny za podanie konkretnych przepisów. W mojej ocenie nic takiego nie jest konieczne. Konieczne jest natomiast opisanie historii choroby i wszelkich wskazań uprawniających do zniżek (w przypadku niektórych leków jest kilka poziomów refundacji w zależności od wskazań- określone w tym wielkim tabelarycznym zestawieniu leków refundowanych). Ponadto znalazłem na stronie NFZ taki oto komunikat- http://www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=11&dzialnr=1&artnr=5980 (przepraszam ale nie wyszło wklejenie jako hiperłącza) Będe wdzięczny za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie

  16. ~monmich · 3 grudnia 2014 Odpowiedz

    Dziękuję za odpowiedź! Sam też trochę podrążyłem temat i ostatecznie skontaktowałem się z NFZ a konkretnie z Panią, która zajmuje się kontrolą tego typu zagadnień. Pani była bardzo uprzejma i wyjaśniła mi wszystko bardzo dokładnie. Konkluzja jest taka, że (tak jak sądziłem wcześniej) żadne zaświadczenia nie są potrzebne, a na pewno nie są wymagane żadnym przepisem! Lekarz POZ- czyli podstawowej opieki zdrowotnej (w tym pediatra) może przepisywać recepty na mleko sam i nie ma żadnej granicy wieku dziecka, do której może to robić. Zaświadczenie będzie konieczne tylko wtedy gdy pediatra nie potrafi sam postawić diagnozy i prosi o konsultację alergologa (takie zaświadczenie to oczywiście specjalny formularz opracowany przez NFZ). Do czasu wizyty u alergologa pediatra może dalej wystawiać recepty z refundacją. Pani z NFZ powiedziała mi także, że skąd się wzięły te historie z granicą wieku (do roku można, po ukończeniu przez dziecko roku potrzeba zaświadczenia) to nie ma pojęcia, ponieważ NFZ nigdy czegoś takiego nie wymagał. Niestety logika nie pozwala udowodnić wprost, że czegoś nie ma więc nie podam żadnych przepisów na powyższe twierdzenie ponieważ takowych nie ma. Żadna ustawa, rozporządzenie ani komunikat jakiegokolwiek Ministra czy jakiś akt Prezesa NFZ niczego takiego (posiadania zaświadczenia) nie wymagają.
    Nie dajmy się robić w bambuko i w razie powoływania się przez lekarzy na „przepisy” żądajmy podania jakie! Jako niewierny Tomasz (lubię się przekonać ad oculos) podczas wizyty u pediatry tak właśnie postawiłem sprawę i uzyskałem informację, że takie informacje (konieczność posiadania zaświadczenia) rozpowszechniają przedstawiciele handlowi a im przecież zależy na jak największej sprzedaży. Ta odpowiedź skłoniła mnie do rozwikłania tej sprawy i doprowadziła do ustaleń, które przedstawiłem powyżej. Pozdrawiam wszystkich borykających się z podobnymi problemami i życzę wytrwałości w (niestety) zdobywaniu tego co się nam należy!

    • Prawnik na macierzyńskim · 6 grudnia 2014 Odpowiedz

      Gratuluję wytrwałości w drążeniu tematu. Wnioski mamy te same. Lekarz pediatra – po to żeby mieć podkładkę – pewnie zawsze Ci powie, że diagnoza go przerasta. I wracamy do punktu wyjścia. Pozdrawiam!

  17. ~monmich · 8 grudnia 2014 Odpowiedz

    Najciekawsze jest w tym wszystkim to, że nie ma żadnej „nagonki” na lekarzy przepisujących recepty na mleko z refundacją. Pani z NFZ, z którą rozmawiałem powiedziała mi, że jest to kontrolowane w toku rutynowych kontroli a nie jakiegoś specjalnego programu kontroli (tzn. zagadnienie to nie jest na jakimś celowniku). Jeśli ktoś prowadzi prawidłowo dokumentację medyczną, czyli umieszcza w niej wyniki wywiadu i wyniki prób prowokacji-eliminacji (czyli jedynej wiarygodnej metody diagnostycznej dla małych dzieci) to NFZ nie będzie miał podstaw do kwestionowania tego typu recept. Strach przed wypisywaniem takich recept i szukanie jakiś dupochronów zaczyna przypominać mi tzw. legendy miejskie (typu opowieści o rzekomych porwaniach dzieci i podobne „rewelacje”). Od lekarzy, będących bądź co bądź ludzi wykształconych, można wymagać pewnych standardów intelektualnych a przede wszystkim realizowania dewizy – po pierwsze nie szkodzić!!

  18. ~Joanna · 11 czerwca 2015 Odpowiedz

    moje bliźniaki mają 11 miesięcy, urodzili się jako wcześniaki. Młodszy (o 1min) przez pierwsze dwa miesiące w ogóle nie trawił, więc był karmiony dożylnie, ale przez pierwsze 3 miesiące w szpitalu lekarze podawali różnego rodzaju mleka (bo żadnego nie tolerował) i w końcu jak wyszedł ze szpitala po 3miesiącach, lekarz zalecił i napisał w karcie wypisowej, że dziecko ma przyjmować mleko BEBILON PEPTI DHA.
    Pięknego pewnego dnia chłopcy pochorowali się i poszliśmy do lekarza. Trafiliśmy na pediatrę-alergologa, jak dowiedział się, że jeden przyjmuje specjalne mleko, a u drugiego zobaczył jakieś krostki, więc powiedział, żeby ten drugi też pił BEBILON PEPTI DHA, ale musimy przyjść do niego PRYWATNIE, a on jako alergolog wypisze nam zaświadczenie. Przyznaję, nie poszliśmy. Mimo to przez 8 miesięcy wszyscy lekarze w tej przychodni bez żadnego problemu wypisywali nam recepty. Dopóki ostatnio nie trafiliśmy na tego alergologa, a on nie chce nam wypisać recepty ze zniżką. Rozumiem,że dla starszego przydałoby się zaświadczenie, ale drugi ma wpisane w karcie ze szpitala, jakie mleko powinien pić a w przychodni mają całą dokumentację.
    I tu moje pytanie: jeżeli w karcie ze szpitala jest napisane (ale nie przez alergologa), że dziecko powinno pić mleko BEBILON PEPTI DHA, czy to upoważnia do zniżki, czy mimo wszystko powinno być zaświadczenie od alergologa?

  19. ~Ewelina Kubijk-Koza · 27 czerwca 2015 Odpowiedz

    Witam,

    Moja córka niestety jest własnie w trakcie przestawiania na Nutramigen. Nasza pediatra na szczęście nie robiła żadnych problemów z wypisaniem recepty z refundacją 30%. Zastanawia mnie natomiast w jaki sposób to 30% jest wyliczane??? Pani w Aptece za jedną puszkę skasowała mnie 29zł podczas kiedy pełna cena wynosi 46zł. Zastanawiam się w jaki sposób ta refundacja jest liczona?
    Pani w aptece własciwie to na mnie nakrzyczała informując że 30% na recepcie wcale nie oznacza że zapłacę 30% pełnej ceny.

    Proszę o pomoc w zrozumieniu tematu :)

    Pozdrawiam,
    Ewelina

  20. ~Szymon · 10 lipca 2015 Odpowiedz

    Na dzisiejszej wizycie u alergologa zostaliśmy poinformowani, że zaświadczenie dla lekarza rodzinnego w kwestii przepisywania recept na refundowane mleko Bebilon Pepti DHA 2 nie zostanie przedłużone, gdyż córka skończyła drugi rok życia. Zdziwiło nas to, gdyż o trzy lata starsza kuzynka córki otrzymuje co roku zaświadczenie. Pytaliśmy w aptekach – nikomu nic nie wiadomo o jakimkolwiek ograniczeniu. W obwieszczeniu ministra zdrowia z dnia 24 czerwca 2015 roku również nie widzę informacji o ograniczeniu. Proszę o informację, gdzie mowa jest o ograniczeniu, o ile w ogóle ono istnieje.

  21. ~Małgorzata · 14 listopada 2015 Odpowiedz

    Witam serdecznie.Niestety ja tez mam problem z dostaniem recepty.Dziecko ma wysypkę,jest rozdrażnione,płacze ,ma kolki.Chciałam receptę i usłyszałam od pani dr pediatry ,że nie ma wskazań do przepisania tego mleka.Że recepty są rozliczane przez NFZ.Masakra,jestem zmuszona iść na prywatna wizytę do alergologa ,ale czy coś mi się uda załatwić tego nie wiem.Co mam zrobić ,chore prawo.

  22. ~Kinga Ko. · 3 marca 2016 Odpowiedz

    Ufff, to znaczy, ze nie tylko ja mam takie problemy. Choć tak naprawde to słabe pocieszenie… Nie mogę dostać recepty na Nutramigen, bo pediatra nie ma podstawy do wypisanie leku, ale zaleca mi jego podawanie. Za każdym razem po wyjśćiu z lekarskiego gabinetu swoje myśli kieruje ku MELISIE i piję ją w duzych ilosciach. Mało pomaga :-(

Zostaw odpowiedź