Urzędnik. Przyjaciel to twój czy wróg?

Tym razem nie będzie o babci Zosi, co kupiła garnki, kobiecie, co zamówiła maszynki, ani mężczyźnie, co wykupił domenę. Będzie za to o Prawniku na macierzyńskim i  urzędniku, który postanowił się nim, tj. na Prawniku, przejechać bez względu na obowiązujące przepisy.


Dlaczego?

Ano dlatego, że wcześniej przejechał się Prawnik. Po słynnym odcinku drogi w Polsce, gęsto usłanym radarami niczym polnymi kwiatami na wiosnę. Powiadam słynnym, bo jeden z tych radarów przyniósł już gminie miliony złotych dochodu i tym samym spowodował, że owa gmina zrobiła się popularna na całą Polskę.

Straż wlepia mandaty

Jak wiecie, bo zakładam, że większość z was już miała do czynienia z takim przypadkiem, dzisiaj mandaty może wystawiać nie tylko Policja, ale także np. Straż Gminna. Czy jest wśród was ktoś, kto nie otrzymał jeszcze pamiątkowego zdjęcia z trasy? Śmiem wątpić.

Fotografia w kopercie, czyli mamy cię! Szkoda, że się nie uśmiechnąłeś.

Któregoś pięknego dnia, który nie zapowiadał się groźnie, otrzymałam tajemniczą kopertę ze Straży Gminnej.

Oho nie wróży nic dobrego… no ale otwieram.

W środku zamazane zdjęcie – nie wiadomo czyje,  zrobione oczywiście od tyłu. Nawet gdybym się uśmiechnęła, nic by to nie dało.

Specjalnie łapiemy cię od tyłu – przecież nie chodzi o prewencję, ale o ukaranie.

Piszą do mnie mniej więcej tak:

W związku z popełnionym wykroczeniem, Straż Gminna wzywa cię do wskazania osoby, która kierowała pojazdem w określonym miejscu i czasie. Masz droga pani następujące opcje do wyboru:

OPCJA PIERWSZA: nie robisz siary kobieto i przyznajesz się do popełnionego wykroczenia już na tym etapie. Wówczas dostaniesz 200 zł i 4 punkty. Ażeby skorzystać z tej opcji, wypełnij rubrykę PRZYPADEK I i zgódź się na mandat. Tak będzie najłatwiej dla nas wszystkich.

OPCJA DRUGA: Nie ty jesteś sprawcą, ale osoba ci bliska? Uruchom pamięć, wytypuj ofiarę i podaj nam ją na tacy, a my się już nią zajmiemy. W tym celu zaznacz PRZYPADEK II, wystawimy ofierze mandat. Trochę bardziej to dla nas kłopotliwe, bo musimy wysłać jedną przesyłkę więcej, ale od biedy ujdzie.

OPCJA TRZECIA: TWIERDZISZ BABO, ŻE NIE WIESZ, KTO KIEROWAŁ TWOIM POJAZDEM?!!!  Przepadnij w piekle! Ale najpierw wypełnij PRZYPADEK III i zgódź się na przyjęcie mandatu w wysokości 300 zł za to, żeś taka zapominalska.

Jest jeszcze jedna opcja, ale zwykle pisana malutkim druczkiem: możesz odmówić przyjęcia mandatu i to uzasadnić.

Wybieram inny przypadek niż spodziewany. Będą kłopoty!

Miałam podstawy żeby odmówić przyjęcia tamtego mandatu (o tych podstawach może opowiem wam innym razem), więc tym razem skrzętnie skorzystałam z tej ostatniej opcji i ku niezadowoleniu Straży, szczegółowo odniosłam się zarówno do wydarzenia, jak i wszelkich  zarzutów pod moim adresem. Wykorzystałam fakt, że art. 54 § 7 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia („kpsw”) zezwala na złożenie wyjaśnień i je pisemnie złożyłam. Jednocześnie wyraźnie wskazałam, że tym samym korzystam z prawa do odmowy przyjęcia mandatu.

Zgodziłaś się, czy nie –  i tak ci wystawimy

Straż Gminna najwyraźniej nie potraktowała mojej odmowy serio. Właściwie to  potraktowała pismo za niebyłe, bowiem totalnie je zignorowawszy, kolejnym ciepłym pismem wysłała mi, tak jak gdybym zaznaczyła PRZYPADEK III – mandat nałożony w trybie art. 95 § 1 i art. 96 § 1 kodeksu w sprawach o wykroczenia  „za to żem taka zapominalska”.

Jako, że nadal stałam na stanowisku, że nie zachodziły przesłanki do ukarania mnie mandatem, którego zresztą wyraźnie nie zgodziłam się przyjąć, odesłałam szanownej Straży ów mandat zadając jej retoryczne pytanie:

Po co ustawodawca stworzył art. 54 § 7 kpsw uprawniający do złożenia wyjaśnień z jednoczesnym prawem do odmowy przyjęcia mandatu, skoro w praktyce się tych wyjaśnień w ogóle nie czyta, a już na pewno się do nich nie odnosi?

Pytanie miało na celu wywołanie burzy mózgów po stronie Straży.

Uwaga! Próba się nie powiodła. Odniosłam w tym względzie kompletne fiasko.

Zapłać pókim dobry!!!

W odpowiedzi na tę „próbę”, otrzymuję UPOMNIENIE, z którego czytam, że Straż ubolewa nad faktem, że  bezskutecznie upłynął termin do zapłaty wystawionego mandatu i że jeśli go nie zapłacę, to Straż uruchomi całą machinę pod tytułem EGZEKUCJA W ADMINISTRACJI.

Skądinąd wiem, iż jest to naprawdę groźna machina.

Panie i Panowie żarty się skończyły

Doszłam do przerażającego wniosku, że „LUDZIE STRAŻY” są albo niepiśmienni, albo „nieczytaci” (ale to raczej odpada skoro pisma mi jakieś przysyłają), albo po prostu nie mają pojęcia o przepisach, które stosują. Albo mają zwyczajnie …  gdzieś, co ludziom wysyłają.

Masz prawo nie zgodzić się na mandat

Właściwa procedura jest bowiem taka – i to sobie dobrze zapamiętajcie – że w przypadku odmowy przyjęcia mandatu za wykroczenie drogowe, Straż, której ustawa przyznała uprawnienie oskarżyciela posiłkowego ma prawo skierować do sądu rejonowego wniosek o ukaranie podejrzanego o wykroczenie.

Nie ukrywam, że zależało mi na takim właśnie rezultacie, bowiem skoro Straż nie podziela moich argumentów, ani nie raczy się nawet do nich odnieść, to jako obywatel mam prawo do rozstrzygnięcia tej kwestii przez niezawisły sąd. Ciekawiło mnie jak sąd oceni moje argumenty. Ryzykuję wprawdzie, że ich niepodzieli, ale robię to z rozmysłem.

Widząc, że moje pisma do Straży absolutnie niczego nie zmieniają, któregoś (i tak już skopanego) dnia, którego nie dało się już bardziej zepsuć, dzwonię do samego epicentrum tej ignorancji.

….

Z uwagi na to, że wpis mi wyszedł dość długi, a mam jeszcze coś do opowiedzenia, o tym, co usłyszałam i jak dalej potoczyły się losy mandatu, który w ogóle nie miał prawa być wystawiony, opiszę już w następnym wpisie.

Rzecz jest ciekawa nie dlatego, że okazało się że urzędnicy pracujący w tej Straży są niedouczeni. Wszędzie zdarzają się tacy. Niedouczony urzędnik to tylko pół biedy.

Problem będziecie mieli wtedy, kiedy traficie na takiego, który postanowi się na was odegrać i zrobi to z pełną świadomością, że łamie prawo!!!

Mnie się taki delikwent trafił.

Dlatego jeśli jesteście ciekawi, co może was spotkać w podobnej sytuacji, kiedy przyjdzie wam pocztą zdjęcie z sesji w słynnej gminie, zajrzyjcie tu ponownie w środę, tj. 30 stycznia 2013 r.

Ciąg dalszy nastąpił tutaj.

***

PS Uprzejmie przypominam tym, którzy jeszcze nie głosowali, że można to jeszcze zrobić. Prawnik na macierzyńskim na razie „jakoś sobie radzi” na tym etapie Konkursu Bloga Roku, ale nadal liczy się każdy pojedynczy głos. Dlatego zachęcam was do głosowania. Żeby zagłosować na Prawnika na macierzyńskim trzeba wysłać SMSa o treści K00068 (K zero zero zero sześćdziesiąt osiem) na nr tel. 7122. O szczegółach przeczytacie tutaj.

Bardzo wszystkim dziękuję za wsparcie!

http://prawnik-na-macierzynskim.blog.pl/o-mnie/

11 komentarzy

  1. ~looqash. · 28 stycznia 2013 Odpowiedz

    Mi radar też kiedyś zrobił zdjęcie od tyłu (nie wiem jak, nie wiem skąd, nie widziałem go). To było tak z 5 lat temu. Przyszedł list i rzecz jasna nikogo nie było widać na tym zdjęciu. Stwierdziłem że poczekam na upomnienie jakieś albo cokolwiek. Do tej pory nic się nie pojawiło. I teraz pytanie: kiedy takie wykroczenie się przedawnia?

  2. ~Figa · 28 stycznia 2013 Odpowiedz

    Ale 23 stycznia już był :(((

    :)

  3. ~Usagi72 · 28 stycznia 2013 Odpowiedz

    Miałem taką samą sytuację dwa lata temu. Straż gminna gdzieś w Borach Tucholskich dokładnie Kęsowo. Nie czytałem w całości Twojego postu, bo mam w domu całą teczkę sprawy. Punkty te same. Arogancja SG taka sama. Trwało to z rok. Wygrałem domagając się cały czas przekazania sprawy do sądu. Panowie z SG po drodze złamali wszystkie możliwe przepisy włącznie z terminami – stan prawny przed nowelizacją kodeksu. O jakości zdjęcia nie wspomnę. Z dzisiejszego punktu widzenia żałuję, że nie złożyłem zawiadomienia do prokuratury. Niedopełnienie obowiązków służbowych, przekroczenie uprawnień w tym delegacji ustawowej, namawianie do składania fałszywych zeznań, próba wymuszenia 300 PLN. Podobna sprawa w Lubuskiem skończyła się ławą oskarżonych dla byłego już komendanta i jego pomocników. Stanu sprawy nie znam. Od tamtego czasu rejestruję ślad GPS. Usiłowano mi wmówić, że na 50 – teren zabudowany – grzałem prawie 90. Z rodziną wracając z wakacji. W toku dalszych rozważań dowiedziałem się jak ustawić fotoradar aby zawyżał odczyty. Zastanawiam się nad organizacją referendum mającego na celu zobowiązanie władzy lokalnej do podjęcia uchwały o likwidacji tej formacji. Wzorem innych miast.

  4. ~Usagi72 · 29 stycznia 2013 Odpowiedz

    Dodam, że wszelką korespondencję do SG wysyłałem z żółtą zwrotką i to się przydało w toku rozwoju sprawy.

  5. ~Basia · 30 stycznia 2013 Odpowiedz

    Ta nieodparta chęć ukarania Cię jednak tym mandatem, którego nie przyjęłaś wynikać może z tego, że mandaty regulowane w SM lub SG trafiają do miasta lub gminy. Jeżeli sąd potwierdzi przypuszczenia strażników i nakaże zapłatę, to kaska trafi do Skarbu Państwa. Jeżeli zaś sąd podzieli Twoje stanowisko, to ktoś, czyli SM lub SG, poniesie koszty postępowania. Tak więc nie bardzo im się opłaca słuchać krnąbrnej pani, więc liczą na to, że za którymś razem po prostu zapłaci i komendant na nich nie nakrzyczy ;)

    • Prawnik na macierzyńskim · 30 stycznia 2013 Odpowiedz

      No własnie! A do tego, zanim sąd zasądzi, trzeba się trochę natrudzić, żeby sporządzić wniosek o ukaranie, a potem go popierać w sądzie. Lepiej więc wystawić mandat i ściągnąć w trybie egzekucji, jak delikwent nie zapłaci. Ile takich delikwetntów wie co to jest powództwo przeciwegzekucyjne i inne podobne procedury ? Raczej prędzej czy później delikwent się podda…

      • ~Basia · 31 stycznia 2013 Odpowiedz

        I dlatego właśnie cieszmy się i radujmy z faktu, że Prawnik na macierzyńskim, który na macierzyńskim już nie jest, stara się w przystępny sposób edukować społeczeństwo nie tylko w kwestii obowiązków, ale również praw :)
        Dodam tylko jeszcze, że sama jestem urzędnikiem, ale staram się łamać stereotypy – jestem miła, pomocna i zawzięcie edukuję się, by dobrze znać przepisy prawne, na podstawie których działam, a wiedzą swoją chętnie się dzielę. Taka czarna owca urzędnicza ze mnie :)

Zostaw odpowiedź