EMERYCIE ODDAJ GARNEK – czyli jak się wyplątać z zakupu garnków

Kupiłeś coś na sprzedaży pokazowej i nie jesteś z tego zadowolony?

Tutaj dowiesz się, jakie prawa ci przysługują i co należy zrobić żeby się z tego zakupu wyplątać.

Część 2 z 2 (Część 1 znajdziesz tutaj.)

***

No i po wszystkim….

Emerytka

Haczyki połknięte, garnki sprzedane, babcia ugotowana

Przez pierwsze dwa dni spokój pani Zosi był niezmącony. Wesolutka gotowała jajka na miękko w magicznym rondelku, smażyła sadzone na kosmicznej patelni, gotowała mleko w nowym garnuszku – faktycznie trochę jakby mniej się przypalało. Brytfannę – zgodnie z planem – odłożyła na prezent dla synowej.

Trzeciego dnia panią Zosię odwiedza listonosz i wręcza list polecony. Podpisuje, że odebrała, bierze do ręki grubą kopertę, na której dostrzega wytłuszczoną nazwę jakiegoś banku. Co to za nazwa? Nie kojarzy żeby kiedykolwiek miała cokolwiek do czynienia z takim bankiem. Otwiera kopertę i… niestety nie widzi już nic więcej, bo reszta napisana jest mniejszym drukiem. Wraca do pokoju po okulary. Czyta, ale nie wierzy własnym oczom. Bierze lupę. Odkrywa harmonogram spłaty rat. Cóż to takiego???

Kwota jakby znajoma – 136 zł… coś jej to mówi – z trudem próbuje odgadnąć.

Aha! Pokaz! Prezenty! Promocja! Garnki! Jesteśmy w domu. 136 zł. Tyle, że x 36 miesięcy. Razem 4.896 zł. Opada bezsilnie na stojący obok fotel. Próbuje zrozumieć, o czym ten bank do niej pisze. Do listu dołączony jest gruby plik kartek z wyszczególnionymi miesiącami i jakimiś liczbami. Czas się jakby zatrzymał.

Po chwili czuje swąd mleka.

A jednak się przypala.

***

Jak skutecznie wcisnąć emerytowi garnek

Pamiętacie jak panią Zosię zaproszono na pokaz garnków? Sprytnie wręczono jej wówczas prezent zachęcający do zakupów, wyciągnięto informacje o wysokości emerytury, wspaniałomyślnie przyznano rabat w wysokości 3.000 zł, skierowano za „kotarkę” celem dopełnienia wszelkich formalności, a po wszystkim – w swej dobrotliwości – odwieziono z zakupami do domu.

Dokładnie takie właśnie są metody sprzedawania kosmicznych garnków emerytom.

Dlaczego właśnie emeryt

Nie przypadkiem celem sprzedawców są starsze osoby, zazwyczaj panie. Taka starsza osoba ma stały dochód w postaci świadczenia emerytalnego, dysponuje wolnym czasem, który może poświęcić na udział w pokazie, a przede wszystkim – na ogół – jest kompletnie nieodporna na sztuczki marketingowe. Potencjalnie – jako kobieta – będzie zainteresowana gotowaniem i prawie na pewno niedowidzi albo niedosłyszy, a zatem „sukces” sprzedawcy jest murowany.

Z moralnego punktu widzenia, takie praktyki są jak wręcz obrzydliwe. Nie będę jednak zagłębiać się w swoją prywatną ocenę tego procederu. Pozostawiam ją czytelnikom. Przedstawię wam w zamian, jak to wygląda z prawnego punktu widzenia i co należy zrobić, żeby się wyplątać z takiej umowy. Przeczytajcie zatem, a potem ostrzeżcie i poinformujcie o tym swoje babcie. Dziadków na wszelki wypadek też.

Umowa zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa

Jeśli pani Zosia zakupiła garnki podczas prezentacji  organizowanej u kogoś w domu, albo wynajętym do tego celu lokalu np. szkole, świetlicy – to mamy do czynienia z umową zawartą poza lokalem przedsiębiorstwa.

O ile pani Zosia nie była ubezwłasnowolnioną staruszką, zawarta przez nią umowa zasadniczo jest ważna. Podpisując umowę pani Zosia działała jako konsument, bo nie nabywała garnków w celu prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej, ale na własny, prywatny użytek. Oznacza to, że do tej umowy znajdą zastosowanie przepisy ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny.

Zgodnie z tą ustawą konsument, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa ma prawo to później przemyśleć i jeśli dojdzie do wniosku, że dał się naciągnąć, ma prawo od takiej umowy odstąpić bez podawania przyczyny. Może to uczynić w terminie 10 dni od dnia zawarcia umowy. Umowa wówczas uznana jest za niezawartą. W tym celu pani Zosia powinna złożyć odpowiednie oświadczenie na piśmie, w którym poinformuje, że korzysta ze swojego prawa i odstępuje od umowy. Wystarczy, że w 10-dniowym terminie pismo zostanie wysłane. Do adresata może dotrzeć później. Ważne jest, aby wysłać je listem poleconym, najlepiej z poświadczeniem odbioru.

Informację o prawie odstąpienia od umowy jak również wzór odpowiedniego oświadczenia o odstąpieniu pani Zosia powinna otrzymać od sprzedawcy. Jeśli sprzedawca nie dopełnił tego obowiązku, to na odstąpienie od umowy pani Zosia będzie miała 10 dni od momentu dowiedzenia się o powyższym uprawnieniu, jednak nie więcej niż 3 miesiące.

W razie skorzystania z prawa odstąpienia od umowy, pani Zosia nie może być obciążona żadnymi prowizjami. Jeżeli w umowie sprzedawca zastrzegł, że w razie skorzystania z omawianego prawa do odstąpienia pani Zosia ma obowiązek zapłacić odstępne – taki zapis jest bezskuteczny. Innymi słowy – w razie zignorowania tego postanowienia przez panią Zosię, sprzedawca nie zdoła od niej prawnie wyegzekwować takiego odstępnego.

Pamiętajcie, że osoba, która odstępuje od umowy zawartej poza lokalem oprócz tego, że wyśle pismo o odstąpieniu, ma także obowiązek zwrócić towar sprzedawcy, a sprzedawca z kolei powinien jej niezwłocznie oddać pieniądze, które mu zapłacono (o ile do tego czasu nastąpiła jakaś przedpłata ze strony kupującego).

Umowa o kredyt wiązany

Często bywa tak, że towar nie jest kupowany za gotówkę kupującego, tylko – tak jak w przypadku pani Zosi – umowa przewiduje, że za towar będzie można płacić ratami. Czasami sam sprzedawca kredytuje taką sprzedaż, a zatem kolejne raty należy wpłacać bezpośrednio do niego, a częściej zdarza się, że kredytu na zakup towaru udziela w bank, z którym współpracuje sprzedawca. Wówczas – oprócz umowy o zakup garnków (zawieranej poza lokalem) dochodzi także do zawarcia drugiej umowy o finansowanie i mamy do czynienia z tzw.: umową o kredyt wiązany – regulowaną przez nową ustawę o kredycie konsumenckim.

Również w takim przypadku, tj. kiedy pojawiło się to finansowanie i opcja spłaty garnków w ratach – omawiane prawo do odstąpienia od umowy zakupu garnków przysługuje.

Jeżeli zatem pani Zosia postanowi skorzystać z prawa do odstąpienia od umowy zakupu garnków i uczyni to prawidłowo (tj. w przepisanym terminie), jej odstąpienie od umowy zakupu garnków jest skuteczne także wobec umowy o kredyt wiązany. Innymi słowy – wystarczy tylko jedno pismo o odstąpieniu skierowane do sprzedawcy. Jeżeli pani Zosia uczyni to w terminie razem z odesłaniem garnków nie będzie łączyć jej żadna umowa ani ze sprzedawcą, ani z bankiem.

***

O tym wszystkim pamiętajcie, kiedy zobaczycie u swojej babci nowy rondelek. Jeśli nieoczekiwanie wasza babcia podaruje wam brytfannę, to, cytując klasyka: „wiedzcie, że coś się dzieje”. Zareagujcie w porę!

***

Widzę, że poruszyła was historia babci Zosi.

Jeden z czytelników podsunął mi link, który może się okazać pomocny w rozwiązywaniu tego typu problemów. Oto on:
http://konsument.um.warszawa.pl/
Podobno pracują tam bardzo sympatyczni i otwarci ludzie ;) W razie czego spróbujecie i podzielcie się z nami swoimi wrażeniami.

  

***

 

Uwaga!

Jeśli:

kupiliście garnki, albo cokolwiek innego na sprzedaży pokazowej,

skorzystaliście z prawa odstąpienia od umowy, a sprzedawca odmawia przyjęcia towaru twierdząc, że umowa była zawarta w lokalu i nie przysługuje wam takie prawo,

koniecznie zajrzyjcie do wpisu: Sprzedaż w lokalu przedsiębiorstwa. Czyżby?

 


http://prawnik-na-macierzynskim.blog.pl/o-mnie/

116 komentarzy

  1. ~gość~ · 12 czerwca 2015 Odpowiedz

    Witam,
    A jak wyplątać się z abonamentu medycznego? Byłam na badaniu lekarskim i tam podpisałam umowę.Dodam ze na ten abonament została wzięta pożyczka w banku.

  2. ~Reflective fabric · 26 czerwca 2015 Odpowiedz

    It’s really a cool and useful piece of info. I’m satisfied that you just shared this useful info with us. Please stay us up to date like this. Thanks for sharing.

  3. ~Pazuzu · 28 lipca 2015 Odpowiedz

    Pani Mecenas, nie tak szybko.

    Zawierane umowy w tego typu sytuacjach (szczególnie jeśli chodzi o „wyższą kulturę bankowości”) nie mają statusu umów o kredyt wiązany. Bank znalazł haczyk – do kredytu dołącza ubezpieczenie na życie, które również podlega kredytowaniu i jest doliczane do kwoty kredytu. To pozwala twierdzić Bankowi, iż nie jest to już „umowa o kredyt, z którego jest wyłącznie finansowane nabycie towaru lub usługi na podstawie innej umowy”. Efekt jest taki, iż odstąpienie od umowy kredytu nawet przy jednoczesnym odstąpieniu od umowy kupna-sprzedaży zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa nie powoduje, iż do sprzedawca jest zobowiązany zwrócic wypłacone przez bank świadczenie, lecz kredytobiorca. A prawdziwe schody zaczynają się dopiero wtedy, gdy nagle kontakt ze sprzedawcą garnków się urywa (co nie jest rzadkością)

  4. ~Jan Kowalski · 14 sierpnia 2015 Odpowiedz

    A co zrobić, jeśli odstąpiliśmy od umowy a firma tego nie uznaje (w moim przypadku powołując się na rozporządzenie RM numer 71 z 1983 roku, dawno nie obowiązujące przepisy)? Firma przyjęła oświadczenie, przyjęła towar (mamy ich pieczątki wpływu).

    Czekać na ich ruch (sprzedaż na „raty wewnętrzne”, tj. bez banku), to jest na jakieś „kłopoty”, czy sądzić się o zwrot już wpłaconej kwoty (np. bezpodstawne wzbogacenie? Jak zmusić tych ludzi do odpuszczenia tematu?

  5. ~Piotrek · 25 kwietnia 2016 Odpowiedz

    Witam. Moja babcia kupiła na jednym z pokazów dla emerytów matę masującą. Babcia niestety zmarła ale ostatnio pod jej adres przyszło wezwanie do zapłaty. Postępowania spadkowego jeszcze nie było. Prośba o Pani opinię co teraz, nikt nie chce płacić za mówiąc łagodnie wątpliwej jakości matę, której koszt wyniósł 2500 zł a zostało do zapłaty wraz z odsetkami 1200 :/ Z góry dziękuję za wskazówki, opinie. Pozdrawiam Piotr

  6. ~Marian Kąfera · 20 maja 2016 Odpowiedz

    W nawiązaniu do posta Pazuzu – jestem właśnie w takiej sytuacji i nie wiem za bardzo jak się z tego wyplątać. Dokładnie zastosowany został właśnie taki mechanizm też w ramach ” wyższej kultury bankowości”. Czy ktoś już przerabiał ten temat, byłbym wdzięczny za informację.

  7. ~Julka Os · 3 lipca 2016 Odpowiedz

    UWAGA!!!!!! Na początku niewinny telefon, zaproszenie na pokaz produktów tej firmy oraz zapewnienie o wygranej-odkurzaczu. Następnie pokaz. Wymuszenie na starszych ludziach przedstawienia swych źródeł dochodu-tj. odcinków reny i emerytur. Kolejno losowanie i zapewnianie o wygranej- np. nożach, maty ,zagłówka ort. itd. Chałas, głośna muzyka, oklaski .A potem niewinne podpisywanie wygranych. Powrót do domu z produktami tej firmy i wielkie rozczarowanie!!!!!!!! Dokumenty okazują się kredytem na ok. 8000zł.Ludzie podpisuja weksel in blanko, kredyt i pozostaje im droga sądowa!!!! Strzeszcie się. Tak było 30.06.2016r. w Lubichowie- w małej miejscowości kociewskiej.!!!!!!!!!!!! Uważajcie na oszustów tej firmy!!!!

  8. ~Aga · 24 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Witam, dzis babcia zawarła umowę – czyli kupiła garnki ,,na raty,, . Niestety wypróbowaliśmy i dwie patelnie i stwierdzilismy ze nie sa one warte tych pieniedzy, no i ze nas nie stac na nie. Czy moze babcia odstapic od umowy i zwrócic je.

  9. ~Sylwia · 26 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Witam, dziś moja teściowa zakupiła matę (garnki i kilka rzeczy, rzekomo były w prezencie hehe). Wzięła wszystko na raty. Pierwsza rata w październiku. Chce odstąpić od umowy, nie stać ją na taki wydatek. Co ma zrobić ? Pomocy

  10. ~Karolina · 23 lutego 2017 Odpowiedz

    Kochani, ta firma oszukuje ludzi. Bylam na pokazie, niestety przez natłok wszystkiego ( atmosfery, daru przekonywania tych młodych ludzi) Podpisałyśmy z mamą umowę. Wracając do domu od razu zaczęlysmy sprawdzac firme, oraz ceny produktow.To nas zszokowało. Tysiace myśli, nieprzespane noce – jak odstąpic od umowy. Kontaktujac sie z nimi telefonicznie stwierdzili, że oddać nie można lepiej ” się z nimi dogadać” jednocześnie oferując odkurzacz za 4 tysiace … Jednak tak naprawdę od umowy można odstąpić w ciągu 14 dni. Najlepiej udać się do Rzecznika Praw Konsumenta. Sporządzi potrzebne dokumenty, pokieruje co robić dalej. Licze, że i nasza przygoda z nimi zakończy się szybko i dobrze.
    Małopolskie uważajcie również i nie chodzćie ludzie na żadne pokazy ! Potrafia omamić każdego. Media powinny częściej nagłaśniać takie sprawy.

  11. ~Renata Szarpak · 10 kwietnia 2017 Odpowiedz

    Witam Pani Mecenas jak i pozostałych uczestników forum. Mój tata został oszukany właśnie na takim pokazie. Pismo zostałe wysłane, ale obawiam sie że nie zostanbie odebrane, może ktoś z Pańśtwa wie jaki bank jest kredytodawcą w umowach z hausfeuer sp zo o. oczywiście w dokumentach które otrzymał tata nie ma nic o banku. Chciałam wypowiedzieć w banku jeszcze kredyt konsumencki.
    Z drugiej strony jak oni tych poleconych nie odbierająto może powinnam juzzgłosić sprawę na policję ?

  12. ~Gabi · 19 czerwca 2017 Odpowiedz

    Witam
    „OSZUŚCI” Vivere bene – Philipiak” – dla mnie złodzieje staruszków !!!,zaprosili 7 dni temu mą starsza mamę, jak w schemacie – MILI ,uczynni , odwieźli do domu … po podpisaniu umowy na kwote 5970 !!! Mama zadowolona ” za 600 zł ,tyyyle rzeczy! oczywiscie gratis-waga łaź., kołdra, sztućce … Moja reakcja była natychmiastowa – mail, tel .. lecz dane pracowników sa chronione jak twierdza „ochrona danych osobowych”! jak ktos moze podpisac umowe (dosłownie kreska i krzyzyk) i nie podac danych??? Dzwoniłam kilkakrotnie (rozmowa była „soczysta” i bardzo nieprzyjemna ), Nastepnego dnia „oszuści zmyli sie z mego miasta , a WIELKA szkoda .Umowa odesłana tego samego dnia , „śmieci” również… teraz czekam ra ich ruchy typu … uszkodzone itd. mam wszystkie paczki nagrane na kamerze i foty (polecam ) Ale oni sa chronieni prawem … policja powiedziała – dobrze , że 6 a nie 600 ! :o , rzecznik praw konsum. – no cóż ,wynajęcie lokali kosztują …. :o , no cóż ….. nie mogę zacytować co chciałam napisac :/ mam nadzieję że „karma” wraca … pozdrawiam

    • ~Gabi · 19 czerwca 2017 Odpowiedz

      ps. mama choruje na – demencja starcza , nie rozróżnia 600 zł. a 6000 zł

      • ~Effi · 19 lipca 2017 Odpowiedz

        ~Gabi i jak się sprawa skończyła? Moja mama też ostatnio dała się naciągnąć tej firmie. Ale po moim wytłumaczeniu jej błędu – bo jej wyszło ponad 10 tys… – zadzwoniła tam następnego dnia i telefonicznie odstąpiła od umowy. Mimo wszystko do paczki ze zwrotem cudowności dołączyłam ich firmowy formularz odstąpienia od umowy, ponadto jeszcze poleconym wysłałam im odstąpienie wraz z informacją o tym, że w danym dniu odstąpiono od umowy, oraz o odesłaniu formularzy wraz z paczką i informacja o adresie do korespondencji bo jest inny niż w dowodzie. Tak samo zrobiłam sobie dokumentację fotograficzno filmową, wszystkie potwierdzenia, mama jest osobą starszą i dla bezpieczeństwa ma w telefonie zainstalowaną aplikację nagrywającą rozmowy więc mam nadzieję, że to też w razie czego będzie definitywnie kończyło sprawę.

    • ~Ewa Leszczyńska · 2 września 2017 Odpowiedz

      Witam ! Chciałabym wiedzieć jak to się skończyło ,jestem w takiej samej sytuacji

  13. ~Pateycja · 20 września 2017 Odpowiedz

    Czy sprzedawca ma prawo żądać od konsumenta 900zl za wysyłkę kupionych na pokazie rzeczy przy odstąpieniu od umowy?

Zostaw odpowiedź