„Shave yourself”, czyli ogol się Kobieto…ciąg dalszy

Maszynki do golenia atakują. Kulisy sprzedaży przez telefon.

maszynka2

Jeżeli przeoczyliście część pierwszą – kliknijcie tutaj.

 

Część 2 z 2

Ostatnio stanęło na wyrywaniu sobie włosów w akcie rozpaczy. Dlaczego? Może jednak nie warto wyrywać wszystkich…

Szpitalne sztuczki

Zacznijmy od samego początku, czyli jeszcze od pobytu w szpitalu. Zanim Kobieta opuściła jego mury zaproponowano jej w prezencie kilka upominków takich jak próbkę kremu na odparzenia dla niemowląt, saszetkę płynu do kąpania noworodków, sztukę pieluszki (jednorazowej) oraz próbkę preparatu na kolki. Wszystko to zapakowane w dwa piękne pudła, których wielkość sugerowała, że w środku jest coś więcej niż tylko kilka próbek. 90 % Przestrzeni pudeł zajmowały ulotki reklamowe producentów ww. prezentów, jednak o tym można było się przekonać dopiero po ich otwarciu. Pudła były na zanętę, a razem z nimi pani pielęgniarka przyniosła dwie ankiety do wypełnienia. Wypełnienie ankiet było obowiązkowe, jeżeli chciało się otrzymać te wspaniałości. Oprócz danych osobistych takich jak pesel, datę urodzenia dziecka, należało podać także dane adresowe i kontaktowe. Potem jeszcze tylko kilka pól do odhaczenia i podpis.

Taka forma reklamy produktów niemowlęcych stosowana jest już chyba w większości oddziałów położniczych w Polsce. Pamiętam, że i ja otrzymałam podobny zestaw upominków wraz z ankietą do wypełnienia. Tyle, że dzięki skrzywieniu zawodowemu czytam uważnie, co mi podsuwają do podpisania. W większości sytuacji wzbudza to szczere zdziwienie z powodu prezentowanej „nadgorliwości”. Tak było i tamtym razem. Pani oddziałowa, która czekając aż skończę czytać, wisiała nad moim łóżkiem, gdyby mogła zapewne wypełniłaby ankietę za mnie. Kiedy dotarło do niej, że jej ciepły oddech na moim ramieniu niewiele tu pomoże, machnęła ręką i wróciła do swoich obowiązków.

Przetwarzanie danych osobowych

Doskonale pamiętam, że jeden z punktów ankiety dotyczył wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych w celach marketingowych. Istotne, że to akurat nie był warunek konieczny żeby dostać pudła. Celowo nie wyraziłam zgody na powyższe i rzeczywiście po wyjściu ze szpitala nikt do mnie nie zadzwonił ani w sprawie włosów na moich nogach, ani w żadnej innej. Jednak skoro ankieta przedstawiana jest jako „obowiązkowa” zakładam, że 99 % ankietowanych kobiet automatycznie taką zgodę wyraża. Tytułowa Kobieta postąpiła dokładnie tak, jak większość wymordowanych porodem matek działających w zaufaniu do szpitala i jego personelu. Zgodziła się.

A potem … niech się dzieje wola nieba.

A wola nieba, a raczej twarde reguły biznesu sprawiły, że jej dane osobowe poszły w świat, krążyły z bazy do bazy aż trafiły do pewnej holenderskiej firmy. W celu obsługi klientów firma ta wynajęła polskie biuro call center, które w rzeczywistości niewiele miało z nią wspólnego. Biura call center na ogół działają na zasadzie zewnętrznej usługi, zaś konsultanci tam pracujący obsługują po 20 tego typu firm na raz (albo i więcej). Nic tu nie pomoże powieszenie wszystkich psów na panu po drugiej stronie słuchawki, ponieważ jest on tylko jednym z mechanizmów tego biznesu. Często nawet nieświadomym jakości sprzedawanego towaru, bo idę o zakład, że oferowanej przez siebie maszynki nigdy na oczy nie widział!

Umowa zawierana na odległość

Przechodząc do aspektów prawnych, na początek rozwieję wątpliwości niektórych czy umowa zawierana przez telefon w ogóle może być ważna skoro nie została podpisana. Otóż umowy zawarte ustnie zasadniczo także mogą być ważne, o ile spełniają pewne warunki. Umowy zawarte przez telefon w terminologii prawniczej nazywają się „umowami zawieranymi na odległość” i jeśli po jednej ze stron jest konsument, a po drugiej przedsiębiorca stosuje się do nich zasady z ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. A tych rygorów jest sporo i co ważne – w większości zastrzeżone na korzyść kupującego.

Odstąpienie od umowy

Jeżeli już się tak zdarzy, że uroczy głos w słuchawce telefonu zdołał przekonać nas do znakomitej promocji i zawrzemy umowę na odległość, to pamiętajmy, że można od niej bez podania przyczyn odstąpić w terminie 10 dni od otrzymania zamówionego towaru.

Jak to zrobić?

W tym celu w najlepiej napisać odpowiednie pismo i przed upływem ww. terminu pismo to wysłać do sprzedawcy. Sugeruję zrobić to listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. Sprzedawcy należy też odesłać zamówiony towar – i choć na zwrot towaru mamy 14 dni -najlepiej dołączyć go do pisma. Sprzedawca z kolei powinien zwrócić nam opłaty, które ponieśliśmy w związku z zamówieniem (zgodnie z najnowszym orzecznictwem powinien nam oddać nie tylko zapłaconą przez nas cenę, ale także zapłacone przez nas koszty dostawy). Oczywiście sprzedawca w swej dobrotliwości może określić dłuższy niż 10 dniowy termin do odstąpienia od umowy, ale nie może go skrócić, czy zupełnie pozbawić klienta takiej możliwości. Nie może także skutecznie zobowiązywać klienta ani do zapłaty wynagrodzenia za posiadanie towaru przez 10 dni, ani też do zapłaty tzw. odstępnego. Dodatkowo, jeżeli sprzedawca nie poinformował klienta na piśmie w sposób zrozumiały i jednoznaczny o prawie do odstąpienia, to 10 dniowy termin ulega przedłużeniu do 3 miesięcy.

Mając to na uwadze, konsultant wprowadził Kobietę w błąd, bowiem termin, który holenderska firma umieściła na fakturze, jako termin do odstąpienia od umowy nie mógł skutecznie ograniczyć jej praw w tym zakresie. Trudno go też traktować jako skutecznie zastrzeżony termin do wypowiedzenia umowy skoro Kobietę powiadomiono o nim już po jego upływie.

Proponowane rozwiązania dla Kobiety

Kobieta, która telefonicznie wyraziła zgodę na otrzymanie wyłącznie jednej cudownej maszynki do golenia i zgodziła się za nią zapłacić kwotę 19,99 zł, ma zasadniczo dwa wyjścia.

Jeżeli maszynka jest nieuszkodzona, a po jej rozpakowaniu Kobietę ogarnie przemożna chęć ogolenia nóg, zobligowana będzie do tego, aby umówioną kwotę 19,99 zł  na rzecz sprzedawcy uiścić. Była to przecież kwota, którą zgodziła się ponieść. Jeżeli jednak po jej rozpakowaniu, Kobieta uzna, że otrzymana maszynka to „badziew” – i lepiej nadal używać maszynki męża – to może zamówioną maszynkę zwrócić korzystając z prawa do odstąpienia od umowy na wyżej opisanych warunkach. Powinna jednak pamiętać, że odsyłając maszynkę poniesie koszty zwrotu towaru, które w omawianym przypadku mogą być zbliżone do kwoty 19,99 zł. Prawdopodobnie jej się to niespecjalnie opłaci i podejrzewam, że na to właśnie liczył  jej kontrahent.

Jednakże bez względu na to, czy Kobieta doprowadzi się do porządku za pomocą nowej maszynki, czy też postawi na „naturalność”, sprzedawca nie miał prawa od niej wymagać, aby płaciła za kolejne dostawy maszynek, których nie zamawiała, tylko dlatego, że w Regulaminie poinformował, że brak odesłania pierwszej lub następnej partii maszynek, uruchomi lawinę kolejnych zamówień.

W przypadku kolejnych, niezamówionych dostaw maszynek, nie jest konieczne rozważanie możliwości odstąpienia od umowy, czy też jej wypowiedzenia, bowiem umów na kolejne dostawy zwyczajnie nie zawarto, a zatem nie ma od czego odstąpić i nie ma czego wypowiadać. Brak odpowiedzi Kobiety na pierwszą przesyłkę, ani na kolejne nie może być uznany za jej zgodę na dostarczanie następnych partii towaru, a z kolei przesyłanie niezamówionych maszynek i żądanie za nie zapłaty jest już sprzeczne z prawem. A zatem, wysyłając niezamówiony towar, sprzedawca działa na własne ryzyko i nie ma żadnej podstawy prawnej, aby domagać się za niego zapłaty. Co więcej, Kobieta nie ma także obowiązku zwrotu tego towaru, ani też zapłaty za jego odesłanie.

Nieuczciwe praktyki wobec konsumenta

Ponadto, warto wiedzieć, że ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym piętnuje tego rodzaju praktyki. Wprost zakazuje żądania zapłaty za niezamówiony towar, a nawet umieszczania w materiałach marketingowych faktury lub podobnego dokumentu informacji, która wywołuje u konsumenta wrażenie, że już zamówił reklamowany produkt, mimo że tego nie zrobił. Jeśli działanie sprzedawcy narusza jednocześnie zbiorowe interesy konsumentów, to grożą mu sankcje ze strony Prezesa Urzędu Ochrony Konsumentów i Konkurencji.

Wyjątkowo poirytowanym cudownym sprzętem do golenia kobietom, których nieustępliwa firma nęka wezwaniami do zapłaty mogę jeszcze zasugerować wystąpienie przeciwko niej do sądu i żądanie zaprzestania omawianych praktyk. W przypadku podjęcia takiej decyzji, namawiałabym jednak do uprzedniego skonsultowania się z prawnikiem celem zweryfikowania czy w konkretnym przypadku działania sprzedawcy rzeczywiście nie mają podstaw prawnych, a tym samym czy stanowią nieuczciwą praktykę.

Co mogę jeszcze zaproponować?

Nieco dalej idącą ostrożność w dokonywaniu zakupów przez telefon, no i oczywiście w udzielaniu zgody na przetwarzanie danych osobowych w celach marketingowych.

***

Jeśli jakimś cudem zaczęliście czytać od tej części i ominęła Was część pierwsza  historii, kliknijcie tutaj, żeby mieć obraz całości.

http://prawnik-na-macierzynskim.blog.pl/o-mnie/

55 komentarzy

  1. ~Edyta · 6 listopada 2012 Odpowiedz

    Po przeczytaniu tego tekstu bedę bardziej uważała na to co podpisuję. Bardzo cenne uwagi i ciekawie zapowiadający się blog. Chyba zostanę jego fanką:)

  2. ~Tasior · 10 listopada 2012 Odpowiedz

    Napisane fajnie ;) ale moim zdaniem to jedyny plus tego tematu – po pierwsze za długo, po drugie: takie „wpadki” raczej zdarzają się ludziom mocno nierozważnym… ja rozumiem – poród, szpital, dziecko – sami to przeszliśmy, ale jak ktoś dzwoni do człowieka to się mówi – proszę mi na maila wysłać regulamin i zadzwonić za 2 dni. To odstrasza telemarketerów, bo nie mają tego w procedurze.

    • ~kropka0 · 20 marca 2013 Odpowiedz

      macie może jakiś numer do tego biura shave yourself ?

      • Prawnik na macierzyńskim · 21 marca 2013 Odpowiedz

        Nie ma takiego biura. Posłużyłam się zmyśloną nazwą, ale podobnie funkcjonują np. Good Shave. Jeśli to o nich, ci chodzi, to ich dane znajdziesz na ich stronie internetowej.

        • ~gina · 20 lutego 2014 Odpowiedz

          Dzis i do mnie dzwonil nachlany pan.zapytal czy jestem wlascicielem numeru.odpowiedzialam tak.potem mowil cos wlasnie o tych maszynkach ze wygralam,ze moj numer zostal wylosowany i ze mam wybrac jaka chce maszynke meska czy damska.oczywiscie zapytalam sie jeszcze raz o co chodzi,bo srednio slysze przez halas w szkole i najlepiej by zadzwonil po 17 jak bede w domu.Ciekawe czy zadzwoni. Czy bez zgody dostane przesylke,bo na nic sie nie zgodzilam. Nie zgodzilam sie bo nr byl prywatny a ja na szybko nie podejmuje decyzji.zapamietalam nazwe firmy i z ciekawwosci wpisalam w google.tak tu trafilam.ps sory za brak pl znakow.

  3. ~femmex · 15 listopada 2012 Odpowiedz

    heheh:) do mnie też dzwonili z tymi maszynkami i jakież było zdziwienie Pana proponującego mi maszynkę jak odpowiedziałam że ja się nie golę i stawiam na 100% naturalność :))) chwila konsternacji i usłyszałam w słuchawce że powinnam chociażby z higieny!!! :) więc zaczęłam się śmiać i zapytałam gdzie powinnam się golić tą super maszynką aby było higienicznie? :) no i w sumie na tym rozmowa się skończyła :)

  4. ~anna205 · 21 listopada 2012 Odpowiedz

    Świetny wpis i bardzo na czasie : ) Sama jestem w podobnej sytuacji, tzn. zamówiłam przez internet komplet bielizny, przyszedl, zapłaciłam. Po jakimś czasie kolejna przesyłka, tym razem jakaś inna bielizna w cenie duzo wyższej. Olałam i nie zapłaciłam. Przesyłka nawet nie była polecona, ot zwykła koperta wrzucona do skrzynki. To było ładnych parę miesięcy temu… Ostatnio otrzymałam pismo od firmy widykacyjnej że wzywają mnie do zapłaty za tą przesyłkę. Zgodnie z Tym co napisałaś, mogę ich olać, tak? Czy może jednak szukać gdzieś tej przesyłki (nierozpakowana bielizna) i odsyłać z jakimś pismem, jeśli tak to z jakim, czy po prostu dać sobie spokój?

    • Prawnik na macierzyńskim · 21 listopada 2012 Odpowiedz

      Aniu, zakładając, że jest tak jak piszesz, tj. ten drugi komplet nie był przez ciebie w żaden spozób zamawiany, to sklep nie ma prawa wysyłać ci następnych i wzywać do zapłaty. Zanim „olejesz” upewnij się, że powyższe założenie jest słuszne, tj. ze sie nigdzie nie deklarowałaś co do drugiego kompletu bielizny. Przejrzyj też dokładnie regulamin tego sklepu i wszysto co jest związene z tym pierwszym zamówieniem.

      • ~anna205 · 21 listopada 2012 Odpowiedz

        Zamawiając pierwszy komplet uważnie wszystko przeczytałam, właśnie po to żeby uniknąć takich sytuacji, bo wiem że cześto przez nieuwagę mozna się w coś takiego zaplątąc. Z tym że z ręką na sercu powiem, że regulaminu nie czytałam… musze w takim razie odnaleźć adres tego sklepu i jeszcze raz wszystko przeczytać.
        dziękuję za szybką odpowiedź!
        pozdrawiam

  5. ~Nadiooosaaaaa · 17 stycznia 2013 Odpowiedz

    Ratunkuuuuuuu!!!!!!!!!Dziś się na to złapałam, jak tam dotrzec jak znalezc dane??? co robić??? proszę o POMOC!

    • Prawnik na macierzyńskim · 17 stycznia 2013 Odpowiedz

      Spokojnie, poczekaj aż przyślą ci umowę i maszynki. W ciągu 10 dni wyślij pismo, że odstępujesz od umowy i postępuj zgodnie ze wskazówkami we wpisie powyżej. Powinno się udać. Pozdrawiam

      • ~Dominika · 22 lutego 2013 Odpowiedz

        A jak ma wyglądać takie pismo? też się złapałam na to ale ja wygrałam biżuterię a nie maszynki. POmocy.

  6. ~Nadiossaaa · 17 stycznia 2013 Odpowiedz

    Dzieki za szybką odpowiedz:) CZytam na ten temat włąśnie, jest mnostwo informacjii mozna wysłac maila lub zadzwonic, ze rezygnuje a mimo to i tak przychodza maszynki i dane do zapłaty. Nie da sie tego zatrzymac, isc na policje?;/

  7. ~Anna · 25 stycznia 2013 Odpowiedz

    Spotkałam się jeszcze z takim rozwiązaniem sprawy: napisać do firmy, iż dotarła do mnie nie zamówiona przesyłka, która jest obecnie do odbioru pod adresem… i żądam odbioru w terminie powiedzmy 14 dni. Po bezskutecznym upływie tego terminu zacznę naliczać koszty składu. Żądam też unieważnienia dołączonej faktury. Podstawą jest błąd w oświadczeniu woli (art. 84 kc). Przejdzie takie coś? Wprawdzie nigdy nie znalazłam się w takiej sytuacji, ale ciekawi mnie czy taki sposób załatwienia sprawy jest w ogóle możliwy. Pozdrawiam :)

  8. ~BEATA · 29 stycznia 2013 Odpowiedz

    Witam Ja jestem w troche innej sytuacji bo miała miejsce rozmowa dałam sie wkrecic w maszynke ale do dnia dzisiejszego jej nie dostałam a po 3 miesiacach dostaje upomnienie zwykłym listem o ponagleniu i wezwaniu do zapłaty za wystawiona fakture ktora tez do mnie jaaktowar nie dotarła co w takiej sytuacji zrobic odzywac sie czy sobie odpuscic

  9. ~anton · 4 lutego 2013 Odpowiedz

    Witam
    Mam pytanie: w artykule jest napisane, żeby odesłać „odpowiednie pismo”. Jak ono ma wyglądać? I czy pismo/ pismo i maszynka ma być wysłane koniecznie do Holandii? Nie ma żadnego punktu czy biura w Polsce? Wysyłając rezygnację można zażądać usunięcia danych osobowych?

    • Prawnik na macierzyńskim · 4 lutego 2013 Odpowiedz

      Anton, trudno mi odpowiedzieć na te pytania, bo nie wiem, jaką ty umowę (i z kim) zawarłeś. Teoretycznie powinieś odesłać zarówno pierwszą maszynkę jak i wysłać pismo o odstapieniu na adres sprzedawcy. Jeśli w umowie podają ci adres do kontaktu w PL, to możesz wysłać do PL. wysyłając rezygnację jak najbardziej możesz ich poprosić żeby usunęli twoje dane osobowe.

  10. ~Angelika · 20 lutego 2013 Odpowiedz

    No i ja się dałam złapać! Dzwonią do mnie (Firma Westerfield te maszynki), jakieś 3-4 tygodnie temu, że wygrałam maszynkę do golenia, super jakąś, szwajcarskie ostrza, normalnie kosztuje koło 80 zł! I, że zapłacę tylko koszt dostawy (20 zł). Rozradowana ucieszyłam się, kurde, znowu coś wygrałam (rok wcześniej EasyTone’y w konkursie na facebooku). Zadzwonili wieczorem, byłam po ciężkim kolokwium i oczywiście się zgodziłam na otrzymanie tej maszynki. Powiadomiono mnie, że będę dostawać wymienne ostrza co, bodajże, dwa miesiące za około 60 zł, ale, że mogę od tego odstąpić, dzwoniąc i mówiąc, że rezygnuję. No i wczoraj maszynka przyszła, jutro mama zapłaci koszt dostawy, bo jak rozumiem się do tego zobowiązałam, a dziś zadzwoniłam do BOK-u z siedzibą w Warszawie, podałam numer klienta, swoje dane osobowe i powiedziałam, że dostałam maszynkę, ale nie chcę otrzymywać wkładów w następnych miesiącach. Dwa razy zapytałam się czy umowa zatem zostaje zerwana i owszem usłyszałam, że tak. Zapytałam też, czy jeśli będę chciała jednak dostawać wkłady, to czy umowa zostanie ponownie zwarta, jeśli się skontaktuję z nimi za jakiś czas i zadeklaruję, że chcę otrzymywać wkłady i dostałam odpowiedź twierdzącą. Mam nadzieję, że złożenie rezygnacji z otrzymywania wkładów telefonicznie jest ważne (ja nie nagrywałam tej rozmowy!) i nikt mi później nie wyśle jakiegoś szajstwa, a potem nie zawoła za to pieniędzy. Następnym razem będę czujna! Zastanowię się trzy razy! Kurdę, jak z banku dzwonią i mi coś oferują, to zawsze ich spławiam, a jak konkursy, nagroda, coś darmowego, to jakoś kiepsko mi wychodzi asertywność i racjonalne myślenie! Pozdrawiam serdecznie i świetny wpis!

    • Prawnik na macierzyńskim · 20 lutego 2013 Odpowiedz

      Angelika, ja na wszelki wypadek wysłałbym do nich pismo o odstąpieniu, w nawiązaniu do tej rozmowy. Powołaj się na rozmowę, ale pismo lepiej wyślij. Oczywiście poleconym żebyś miała dowód.

    • ~annak · 16 marca 2014 Odpowiedz

      Ja zamówiłam u nich maszynkę. Z ostrzami postąpiłam podobnie, jak Ty. I nic złego mi się nie stało. Dostałam tylko to, co chciałam – maszynkę. Potem, po jakimś pół roku, domówiłam sobie jednorazowo ostrza, dzwoniąc do BOK-u. I znowu dostałam tylko to, co zamawiałam. I jestem zadowolona ;) Dodatkowo, ponieważ sama pracuję w branży sprzedaży bezpośredniej, zamawiając czy maszynkę (pierwszy raz) czy ostrza (kolejny raz) upewniam się, że dostanę tylko to, co zamawiam i nic więcej. Takie kupowanie „na odległość” nie sprawdza się jedynie w przypadku umów telekomunikacyjnych. Ile razy obiecam sobie, że nie przedłużę umowy telefonicznie – i nie dotrzymam słowa – tyle razy wkręcę się w jakieś g***o.

  11. ~bamusia · 22 lutego 2013 Odpowiedz

    Witam
    jakiś czas temu zmieniłam telefon i przy podpisywaniu umowy kategorycznie Panu zapowiedziałam, że nie chcę otrzymywać żadnych super ofert. Dodatkowo nie biorę udziału w żądnych konkursach, które wymagają ode mnie podawania czegoś więcej niż maila. Nawet kiedyś gdy chciałam zamieścić bardzo pozytywną opinię o pewnym miłym miejscu na wakacje i na koniec miałam podać moje dane osobowe, to nacisnęłam „anuluj”, bo po kiego komu te dane? Będą weryfikować, czy tam byłam? Ja rodziłam w 2009 roku i oczywiście były takie wspaniałe prezenty z dołączoną ankietą. Ze zdziwieniem obserwowałam moją „współspaczkę” z sali jak z wypiekami na twarzy ją wypełniała. Ja ograniczyłam się do.. potwierdzenia odbioru paczki bazgrołem jakimś.
    Na koniec tylko dodam, że lektura prawnika na macierzyńskim stała się dla mnie stałym punktem „porannego przeglądu prasy”. Prawniczko! Za rok będę głosować nogami i ręcami !!!

  12. ~Monika · 27 lutego 2013 Odpowiedz

    Zaglądam na Twojego bloga od dłuższego czasu i dzięki temu uodporniłam się na podobne telefony:) Niestety moja mama wczoraj wyraziła zgodę na wysłanie jej przez jakąś tajemniczą warszawską firmę cudownego prezentu w postaci 3 toreb podróżnych. Zgodziła się ochoczo pokryć koszty ich dostarczenia (ok 20zł). Wyjaśniłam jej, zgodnie z Twoimi wskazówkami, że zaraz po odebraniu przesyłki ma im odesłać ten prezent wraz z rezygnacją, mama wpadła jednak na pomysł, że w takim razie w ogóle nie odbierze przesyłki. I tu moje pytanie: czy nieodebranie paczki będzie równoznaczne z wypowiedzeniem umowy? A co z kosztami przesyłki? W końcu wyraziła zgodę na ich pokrycie. Dodam, że mama jako bardzo ufna osoba podała konsultantowi swoją datę urodzenia. Masz może pomysł na to po co im takie dane?

    • Prawnik na macierzyńskim · 27 lutego 2013 Odpowiedz

      No pięknie…walizeczki tym razem. moim zdaniem nieodebranie nie może oznaczać odstąpienia. Ustawa mówi, że odstąpienia dokonuje się na piśmie . według mnie żeby skorzystać z prawa do odstąpienia niezbędnym jest 1) odebranie zamówienia 2) wysłanie właściwego oświadczenie o odstąpieniu.
      W przypadku nieuzasadnionego nieodebrania przesyłki. sprzedawca może domagać się od klienta zapłaty samej ceny towaru, kosztów pierwszej przesyłki oraz kosztów ewentualnej ponownej przesyłki, tj. może żądać należytego wykonania umowy sprzedaży.

      Po co data urodzenia? w razie skierowania przeciwko mamie egzekucji sądowej każde informacje na temat dłużnika się przydadzą. Pomogą bowiem w ustaleniu kont bankowych lub innego majątku z którego może się wierzyciel zaspokoić.

  13. ~Monika · 11 marca 2013 Odpowiedz

    A na jaki adres trzeba odesłać te maszynki?
    no i jak poprawnie wypełnić Oświadczenie
    o odstąpieniu od umowy zawartej na odległość
    jeśli nie posiadam nr umowy… dostałam tylko fakturę

    • Prawnik na macierzyńskim · 11 marca 2013 Odpowiedz

      No to w piśmie sprecyzuj, że chodzi ci o umowę, którą zawarłaś przez telefon w dniu takim i takim, na podstawie której wystawiono fakturę o nr x. Odeślij sprzedawcy. jeśli twój jedyny dokument to faktura, to weź adres z faktury.

  14. ~Blanka · 21 marca 2013 Odpowiedz

    Ja też się dałam naciągnąć na ‚bezpłatną maszynkę Good Shave’ niby wygrałam, ale muszę ponieś koszty wysyłki. Tak się stało, że się zgodziłam, ale zaznaczam, że jestem niepełnoletnia (16 lat), kazali podać datę urodzenia jakiegoś dorosłego domownika i podałam :( Maszynka przyszła, a potem zaczęły przychodzić ostrza i wezwania do zapłaty i straszą komornikiem. Co mam zrobić ? :( żałuję, ze się zgodziłam :((

    • Prawnik na macierzyńskim · 21 marca 2013 Odpowiedz

      Zawarłaś tę umowę jako osoba ograniczona w zdolnościach do czynności prawnej ( ze względu na wiek).

      Są dwie możliwości prawne podejścia do tego tematu. Mianowicie można przyjąć, że :
      1. zawarta przez Ciebie umowa jest dotknięta nieważnością bezskuteczną, bo zgodnie z art. 17 kc do ważności czynności prawnej, przez którą osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych zaciąga zobowiązanie potrzebna jest zgoda jej przedstawiciela ustawowego (np. rodzica), a tej zgody nie było jak sądzę. Jest to wersja preferowana przeze mnie.

      albo

      2. zawarta przez Ciebie umowa jest ważna, bo osoba o ograniczonej zdolności do czynności prawnych może samodzielnie zawierać drobne umowy (art. 20 k.c.). Tutaj musielibyśmy przyjąć, że tego typu umowa jest drobną umową, z czym ja osobiście bym się nie zgodziła.

      W zależności, którą opcję przyjmiesz tak należy działać. Mianowicie:

      Jeżeli przyjąć opcję pierwszą (zakładam, że oni wezwania kierują na ciebie), ja bym im napisała o tym, że umowa jest dotknięta sankcją bezskuteczności wobec braku zgody przedstawiciela ustawowego na jej zawarcie.

      Jeśli przyjąć opcję drugą, powinnaś odesłać im maszynkę i odstąpić pisemnie od umowy w terminie o jakim pisałam na blogu.
      Osobiście bym szła w kierunku opcji pierwszej, zwłaszcza, że pewnie termin na odstąpienie już upłynął.

  15. ~Mariola · 26 marca 2013 Odpowiedz

    witam;) ja dzisiaj rowniez dałam się nabrac, ale czytając te komentarze od razu zadzwoniłam do firmy i powiedziałam im ze nie chce tych maszynek i zeby usunęli moje dane ze swojej bazy. Pani zapewniła mnie że nic nie dostanę. Jak myślicie czy to wystarczy.

  16. ~Kokosanka · 27 kwietnia 2013 Odpowiedz

    A ja przyjęłam trochę inną metodę. Zadzwonili do mnie jak byłam akurat w biegu, nachalny pan oczywiście zapewniał mnie, że wygrałam maszynkę w konkursie, że to akcja promocyjna itd, więc jako że się spieszyłam i nie do końca go słuchałam, to powiedziałam, że skoro wygrałam, to mogą mi ją przysłać. Dopiero potem na spokojnie przemyślałam całą sytuację i zdałam sobie sprawę z tego, że to wszystko jest jakieś naciągane. Niestety zadzwonili do mnie z zastrzeżonego numeru, więc nie mogłam oddzwonić, nazwy firmy też nie pamiętałam, więc po prostu uprzedziłam wszystkich domowników, żeby dziwnych przesyłek do mnie nie odbierali. Niestety, paczkę wrzucili bezpośrednio do skrzynki, więc niewiele miałam do powiedzenia. W każdym razie nie otwierałam paczki, tylko wpisałam nazwę firmy w google i tylko utwierdziłam się w tym, że to jakieś oszustwo. Przesyłkę od razu zaniosłam na pocztę i oddałam do zwrotu. Potem dostałam jeszcze list i kolejną paczkę- wszystko wylądowało w zwrocie.
    Sama dopiero studiuję prawo, więc tutaj mam pytanie. Umowa kupna sprzedaży jest umową realną, także żeby ją zawrzeć potrzebne jest wręczenie (i przyjęcie) towaru i zapłata ceny. Skoro ja towaru nie przyjęłam, to umowa chyba nie zostaje zawarta i nie mają do mnie żadnego roszczenia? Szczerze mówiąc, to za bardzo się tym wszystkim nie przejmuję, ale chce mieć ich po prostu z głowy :)

  17. ~kasia · 28 kwietnia 2013 Odpowiedz

    Witam, niestety też dałam się na to nabrać. Dostałam „niby za darmo prezent” za który muszę zapłacić. Dostałam listowne upomnienie o tym że nie zapłaciłam za pierwszą przesyłkę. Co mam zrobić. Czy odesłać ten prezent, Czy zapłacić za pierwszą przesyłkę i to upomnienie .

  18. ~kqsia · 7 maja 2013 Odpowiedz

    Witam!jakieś 3-4 tygodnie temu, zadzwonili do mnie, i rowniez na odczepne potwierdzilam, aby wyslali, po czasie zapomnialam w ogole o tej rozmowie. dzis przyszly mi same ostrza, w dodatku w otwartej juz przesylce (na szczescie same ostrza sa zapakowane). Na kopercie kwota do zaplaty: 34,90. Maszynka nigdy do mnie nie dotarła.. Biuro juz nieczynne- jak w tej sytuacji sie z tego wyplatac?

    • Prawnik na macierzyńskim · 11 maja 2013 Odpowiedz

      w sytuacji kiedy będą chcieli wydobyć od Ciebie jakieś pieniądze, będą musieli udowodnić,że dostarczyli ci ten towar, a nie uda im się to skoro maszynka nie dotarła. Nie płaciłabym im.

  19. ~Asia89 · 11 października 2013 Odpowiedz

    Po urodzeniu synka również podsunięto mi ankietę. Położna poinformowała, że jeśli chcę dostać prezenty to ankietę wypełnić muszę. Uśmiałam się wówczas niezwykle, bo i w naszym przypadku prezenty oznaczały próbki, ulotki i kartonowe pudełka. Mimo, że w ankiecie podałam swoje dane to nikt nie dzwonił, nie dostawałam smsów, a pocztą nigdy nie przychodziły żadne oferty. Jedyne z czym wiązało się wypełnienie tej ankiety to z tym, że na pierwsze, drugie i trzecie urodziny mojego dziecka przyszły do nas paczki. A w nich gadżety dostosowane do wieku dziecka. Były tam smoczki, butelka, słoiczek z deserkiem, próbki, ulotki i jakieś zabaweczki. Miły marketingowy gest.

  20. ~magdanazimno · 1 listopada 2013 Odpowiedz

    nie wiedziałam, że ktoś na to się zgadza. oczywiście bez tego takie ‚firmy’ nie miałyby prawa bytu. no, ale cóż. przynajmniej mądrze napisałaś, że da się zaradzić temu :)

  21. ~Pani prawnik · 22 listopada 2013 Odpowiedz

    Po pierwsze – fajny blog :) Ale po drugie – ludzie! jak można dać się tak nabrać? Czasem dziwię się, że ludzie wierzą, że można dostać coś ZA DARMO albo PO REWELACYJNIE NISKIEJ CENIE… Czy to już nie wzbudza w ludziach instynktu samozachowawczego, jakichś wątpliwości, że nikt nic nie rozdaje za friko albo za pół ceny, a wręcz przeciwnie – musi na tym zarobić? Przecież ten pan/pani, która dzwoni, nie dzwoni za darmo: firma musi za coś funkcjonować, towar dobrej jakości nigdy nie będzie sprzedawany w „rewelacyjnie niskiej cenie”, a pan/pani telemarketer musi za to dostawać wynagrodzenie za czas spędzony za słuchawką (i to jeszcze kwoty wpłacane przez decydujących się towar muszą rekompensować czas zmarnowany na tych, którzy rzucają słuchawką, gdy słyszą w telefonie znajome „Dzień dobry, mamy do zaoferowania rewelacyjny towar, nic nie musi pani/pan płacić, została pani wylosowana do otrzymania…”. To są już tak stare i utarte schematy działań, że nawet dziwię się, iż jeżeli nawet ktoś nie analizuje sytuacji pod względem ekonomicznym, to już rutynowo powinien rozłączać telefon.
    Ale uwagi cenne – pozdrawiam.

  22. ~Witold Mucha · 3 marca 2014 Odpowiedz

    Dziękuję za wpis na blogu – moja mama (80 lat) przez przypadek zamówiła jakieś cudowne majtki tej firmy. Schemat działania taki sam jak w przypadku golarek. Własnie piszę w jej imieniu pismo rozwiązujące niezawartą umowę, w oparciu o Pani notkę na blogu, mam nadzieję że sprawa się skończy. Pozdrawiam.

  23. ~kasia89 · 28 kwietnia 2014 Odpowiedz

    Ja również potrzebuje pomocy. Tak jak niektóre z pań nabralam sie na mile slowa pani dzwoniącej z firmy Westerfield.Otóż miałam dostać super świetną maszynkę szwajcarskiej firmy. Dzisiaj po prawie dwóch miesiącach od zamówienia dostałam paczkę.Wielkie było moje zdziwienie, gdy zamiast golarki w paczce znalazłam tylko 8 ostrzy do maszynki i do zapłaty 54.89 zł. Oprócz opłaty pocztowej mam zapłacić za kolejne paczki, których nie zamawiałam na kwotę 34.90 zł. Czy ktos zostal naciagniety w podobny sposob przez te firmę i wie co powinnam dalej z tym zrobić.Proszę o szybka pomoc i odpowiedz.

  24. ~Kama · 5 września 2014 Odpowiedz

    Witam, rzeczywiście bardzo przydatny blog. Można się stąd dowiedzieć i nauczyć wielu przydatnych w życiu rzeczy.
    Szkoda tylko, że zajrzałam tu po czasie. Wczoraj też dałam się nabrać na darmową bieliznę. W momencie kiedy przyjdzie nie będzie mnie chyba w domu, więc nie kazałam jej odbierać jak przyjdzie. Tylko nie wiem czy to coś pomoże. Bo jeśli przesyłka do mnie nie dojdzie, to teoretycznie nie muszę płacić za coś czego nie dostałam, prawda? Tylko wtedy nie będę wiedziała na jaki adres odesłać rezygnację z umowy zawartej przez telefon, żeby później nic mi nie przysyłali. Może lepiej byłoby odebrać przesyłkę i ją odesłać? Proszę o odpowiedź.

    • ~ · 7 września 2014 Odpowiedz

      Moim zdaniem lepiej odebrać i formalnie odesłać za potwierdzeniem nadania i odbioru.
      Pozdrawiam
      Prawnik na macierzyńskim

  25. ~Maciej Roster · 14 listopada 2014 Odpowiedz

    Dopytam, bo nie do końca jestem pewien.
    Zamówiłem maszynkę testową, po 14 dniach nie wypowiedziałem umowy.
    Nie dosłyszałem w rozmowie ze jeśli do 14 dni nie wypowiem umowy to co 2 miesiące będą wysyłać kolejną paczkę z wkładami. Otrzymałem kolejne wkłady i kolejną FV, których już nie chce. Zadzwoniłem na call center i wypowiedziałem ustnie umowę.
    1. czy moja ustna rezygnacja wystarczy?
    2. czy można odesłać kolejne (nierozpakowane wkłady) tym samym odmówić kolejnej FV
    3. Podobno dzień przed moim telefonem z rezygnacją wysłali jeszcze jedną paczkę, której tez bym nie chciał
    Dziekuje za podpowiedz pozdrawiam

    • Prawnik na macierzyńskim · 16 listopada 2014 Odpowiedz

      Pytanie czy zgodził się Pan tylko na tę testową próbkę, czy na przysyłanie regularnie tego rodzaju towaru, w co wątpię.
      Z reguły jest tak, że sprzedawca mówi tylko o tym, że wysyła tylko jedną na próbę, a kolejne po prostu wysyła jako niezamówione.
      Art 15 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów mówi: Spełnienie świadczenia niezamówionego przez konsumenta następuje na ryzyko przedsiębiorcy i nie nakłada na konsumenta żadnych zobowiązań.
      Jeśli więc nie zamawiał Pan kolejnych dostaw, to nic bym im nie odsyłała. Jesli jednak zamawiał Pan większą ilość-wszelkie oświadczenia składałabym pisemnie.

  26. ~xy z · 27 listopada 2014 Odpowiedz

    Witam, dzisiaj również posiadałam bardzo podobny telefon. Tym razem przechodzą na bieliznę… na pocztku myślę sobie a bielizna komplet za 20 mogę spróbować. Myśle myśle, przecież to tak nie działa. Nie lubie się bawić w takie przesyłki, zresztą jak mam potrzebę wiem gdzie i kupię dobrą bieliznę. Na końcu, kiedy pan chcial zakonczyc rozmowe po moich ciąglych potakiwaniach i myslal ze juz koniec jestem kolejną nabraną ja odmowilam i zrezygtowalam. Kobieta zmienna jest.
    Po 5 minutach mysle a sprawdzę czy to nie jakieś oszustwo. I na prawdę dumna jestem, że odmówiłam. Czemu na tym świecie żyją oszuści i chcą się dorabiać na nieuwadze innych? Do czego idzie świat…

  27. ~Anna Kopa · 2 grudnia 2015 Odpowiedz

    Witam,nie do konca wiem co mam zrobic w obecnej sytuacji. Na początku września mój tato zgodził się by przesłali mu maszynki chociaż mówiliśmy żeby nie godził sie na to.Maszynki przyszły i tak sobie leżą (zupełnie o nich zapomnieliśmy), 19 listopada przyszło pismo o nie odnotowaniu wpłaty za maszynki i że dodatkowo doliczają do kosztu maszynek opłatę z tytułu monitu w wysokości 15zł,co więcej termin płatności jaki widnieje na przekazie to 2015-11-02, jak zerwać umowę?czy zapłacić pierwszy przekaz (17,90zł) czy ten z doliczonym monitem (32,90zł)? z góry dziękuję za odpowiedź

    temat stary ale dla mnie niestety nowy

Zostaw odpowiedź